
„Gówniaki”, „kaszojady”. Dlaczego Polacy nie lubią dzieci?
Kiedy krzywda dziecka trafia na pierwsze strony, pytamy: „Jak to możliwe?”. Potem wracamy do świata, w którym dziecko „ryczy”, „przeszkadza”, jest „kaszojadem”, kosztem dla państwa i problemem dla innych. Może więc problem zaczyna się znacznie wcześniej niż w gabinecie urzędnika.


