
W niedzielę widziałem się z babcią od strony mamy i dziadkiem od strony ojca. Nie widujemy się zbyt często, więc tematów do nadrobienia było co niemiara. A i tak wystarczyło nie więcej niż pięć minut, żeby zejść na temat problemów ochrony zdrowia. I bynajmniej nie ja go zacząłem.












