



Jeżeli wznowione postępowanie przeciwko prof. Markowi Jaszczurowi doprowadziłoby do zakwestionowania już nadanego tytułu profesora, polska nauka stanęłaby w obliczu sytuacji bez precedensu. Być może jesteśmy świadkami sprawy, która przejdzie do historii naszego szkolnictwa wyższego.

Bezkarność możnych, bierność instytucji i strach zwykłych ludzi tworzą system zniechęcający do buntu. Od warszawskiej reprywatyzacji po konflikty pracownicze powraca to samo pytanie: czy warto przeciwstawiać się układom? Gdy silni pozostają bezkarni, a odważni płacą wysoką cenę, strach staje się narzędziem kontroli. Mimo to ktoś musi zrobić pierwszy krok. Bez niego nic się nie zmieni.

Wiele słyszeliśmy o pladze szczurów we Wrocławiu i wygląda na to, że Warszawa też ma się czym pochwalić. Na zapleczu popularnego ciągu lokali gastronomicznych znajduje się ogromne gniazdo gryzoni. Nie mówimy o pojedynczych osobnikach, a prawdziwym stadzie liczonym w co najmniej dziesiątkach sztuk. Problem jest poważny, zagrożenie realne, a rozwiązania jak na razie nie widać.

„Nikt wam tyle nie da, ile ja wam obiecam” – ten cytat najwyraźniej przyświecał Katarzynie Kotuli, gdy na platformie X zapowiadała, że Lewica będzie dążyć do wprowadzenia równości małżeńskiej. W polityce bywa przecież tak, że kluczowe znaczenie ma nie tylko to, co rzeczywiście można uchwalić, ale także to, jakie obietnice można złożyć – zwłaszcza gdy do wyborów pozostało niewiele czasu.