


Jedna decyzja wystarczyła, by odsłonić kruchy fundament polsko-ukraińskiego pojednania. Uhonorowanie UPA przez władze w Kijowie nie tylko wywołało polityczną burzę, ale przypomniało, że spór o historię nadal dzieli oba narody bardziej, niż mogłoby się wydawać.

Na to, co piszą autorzy Apelu do Wszystkich, jest tylko jedno określenie, z Wyspiańskiego – urąganie męce. Jeśli nawet inni sygnatariusze tej odrażającej deklaracji tego nie zrozumieją, Andrzej Seweryn, wybitny polski artysta – powinien. Tym większa jest zresztą jego odpowiedzialność – pisze dla Zero.pl Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Spór o pamięć historyczną znów staje się jednym z najtrudniejszych punktów w relacjach polsko‑ukraińskich. W cieniu wojny z Rosją powracają pytania o ocenę działalności OUN‑UPA, zakres odpowiedzialności za zbrodnie na cywilach i granice polityki historycznej obu państw.

Bilet w jedną stronę, zero planu B – tak zaczyna się moja podróż na koniec świata. Między Warszawą a Manilą, nad chmurami i w szumie pokładowych ekranów, rozpoczyna się opowieść o ucieczce, decyzjach bez odwrotu i próbie odnalezienia sensu w świecie pełnym rozproszeń.

Po sobotnim meczu z Mirrą Andriejewą Maja Chwalińska powiedziała, że nigdy nie zapomni tych trzech tygodni w Paryżu. Myślę, że to działa symetrycznie – Paryż nigdy nie zapomni Mai. Bo w tym mieście, które było przecież świadkiem setek wyjątkowych, historycznych zdarzeń, nikt nie dokonał wcześniej tego, co Polka – pierwsza kwalifikantka, która doszła do wielkoszlemowego finału.