
Gdyby w 1986 r. istniał VAR, słynna „Ręka Boga” zapewne nie przeszłaby do historii, a losy mundialu w Meksyku mogły potoczyć się zupełnie inaczej. Być może to Anglia, a nie Argentyna, awansowałaby do półfinału i sięgnęła po tytuł. Niewiele meczów mistrzostw świata wywołało jednak emocje tak silne, że żyją do dziś. Zwłaszcza gdy los znów stawia te reprezentacje naprzeciw siebie.


































