
W kinach po staremu. Dosłownie. Salieri znów knuje przeciw Mozartowi, Neo udaje Chrystusa w Matriksie, a Terminator spełnia swoją obietnicę – przecież ostrzegał, że jeszcze tu wróci. Filmowe szlagiery z dawnych lat rządzą na polskich ekranach. Czy wolimy je od nowości?



























