Reklama
Reklama

Reklama

Bodo/Glimt nie przestaje zaskakiwać. Sporting rozbity 3:0

Reklama

Najpierw wydawało się, że Bodo/Glimt zakończy udział w Lidze Mistrzów na fazie ligowej. Następnie Norwegowie dołożyli do dorobku sześć punktów po meczach z Manchesterem City oraz Atletico Madryt i faza pucharowa przywitała ich z otwartymi rękami. O dwumeczu z Interem Mediolan mówiła cała Europa. Piłkarze wicemistrza Norwegii nie przestają jednak zaskakiwać. Po wyeliminowaniu finalisty ostatniej […]


Bodo/Glimt nie przestaje zaskakiwać. Sporting rozbity 3:0

Najpierw wydawało się, że Bodo/Glimt zakończy udział w Lidze Mistrzów na fazie ligowej. Następnie Norwegowie dołożyli do dorobku sześć punktów po meczach z Manchesterem City oraz Atletico Madryt i faza pucharowa przywitała ich z otwartymi rękami. O dwumeczu z Interem Mediolan mówiła cała Europa. Piłkarze wicemistrza Norwegii nie przestają jednak zaskakiwać. Po wyeliminowaniu finalisty ostatniej edycji Ligi Mistrzów, są już o krok od ćwierćfinału. Sporting stracił w Norwegii trzy gole, a nie strzelił żadnego.


Reklama

Aspmyra, czyli twierdza Bodo/Glimt. Gang Knutsena znów niegrywalny na swoim stadionie

Kjetil Knutsen i jego podopieczni rzadko przegrywają na Aspmyra. Kilkutysięczny stadion jest niczym twierdza i mało kto może o sobie powiedzieć, że po starciu z Norwegami w Bodo wyszedł z niego zwycięsko. Do nielicznych zalicza się choćby warszawska Legia podczas kadencji Czesława Michniewicza. Od tamtego spotkania, sporo wody w Wiśle jednak upłynęło.

A Bodo/Glimt rozwinęło się do tego stopnia, że po półfinale Ligi Europy w 2025 roku, zmierza po awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Rekordowe w skali klubu przychody to nic przy skali rozwoju i sensacyjnego występu Norwegów w tym sezonie. Knutsen w piątym meczu w europejskich pucharach w 2026 roku wystawił po raz piąty ten sam zestaw piłkarzy.


Reklama

Ciekawym zbiegiem okoliczności jest też fakt, że pierwszego gola w domowym spotkaniu, tak jak z Interem, strzelił Sondre Fet. Tym razem pomocnik uderzył celnie z 11 metrów, wykorzystując rzut karny. Przed przerwą Norwegowie ponownie pokonali Rui Silvę. Po kilku asystach w ostatnich meczach w Europie na listę strzelców wpisał się Ole Blomberg. Skrzydłowy wykorzystał zamieszanie w polu karnym.


Reklama

Piłkarze ze Skandynawii po raz kolejny w Lidze Mistrzów pokazali, co to znaczy być skutecznym pod bramką rywala. Tą bronią wyeliminowali Inter i prawdopodobnie także – Sporting. Portugalczycy „nie dojechali” na ten mecz i nie stanowili większego zagrożenia dla gospodarzy. Nikita Haikin zanotował jedynie dwie interwencje w spotkaniu w Norwegii.

Akcja z 71. minuty to doskonałe potwierdzenie powyższych tez. Odin Bjortuft fantastycznie przerzucił piłkę na lewe skrzydło do Jensa Pettera Hauge, a ten dograł w pole karne do Kaspera Hogha. Duńczyk, mimo obecności jednego z obrońców mistrza Portugalii obok siebie, trafił do siatki z najbliższej odległości. Było po meczu (a może i po dwumeczu?).


Reklama

Bodo/Glimt stało się pierwszym zespołem spoza lig TOP 5, który wygrał w Lidze Mistrzów pięć meczów z rzędu. Było to także premierowe czyste konto w tej edycji dla Norwegów.


Reklama

Rewanż na Estadio Jose Alvalade odbędzie się we wtorek 17 marca. Zwycięzca tej pary zmierzy się z wygranym z duetu Bayer Leverkusen – Arsenal. Zawodnicy Bodo/Glimt na pewno będą już powoli rozmyślać o potencjalnej rywalizacji z Arsenalem.

FK Bodo/Glimt – Sporting CP 3:0 (2:0)

  • 1:0 – Sondre Fet – 32′ (karny)
  • 2:0 – Ole Blomberg – 45+1′
  • 3:0 – Kasper Hogh – 71′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix


Reklama

Marcin Ziółkowski
Marcin ZiółkowskiDziennikarz Zero.pl

Reklama