Kraj

Dziennikarstwo ma się dobrze. Startuje Zero.pl

Ciągle czytam, że dziennikarstwo umiera. Miały je zabić media społecznościowe, algorytmy, sztuczna inteligencja. Miało je zabić spadające czytelnictwo. Zespół, który udało się zebrać w Zero.pl to dowód, że nic takiego się nie wydarzy. 

Anna Wittenberg
Felieton autorstwa: Anna Wittenberg
09 lutego
4 minuty

Reklama

Dziennikarstwo nie umiera, dopóki znajdują się ludzie, którzy nie patrzą na szerokość pleców opisywanych osób. Którzy nie boją się stawać w obronie słabszych i zadawać trudnych pytań w wywiadach. Takich dziennikarzy – wbrew pozorom – jest w polskich mediach spora grupa. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Na tym, byście w to uwierzyli zależy potencjalnym bohaterom naszych dziennikarskich śledztw. 


Reklama

Kim są dziennikarze Zero.pl?

Zero.pl wyróżnia się tym, że udało nam się ściągnąć wyjątkowo dużo takich osób. Dołączyli do nas Paweł Figurski, Kuba Styczyński, Patryk Słowik – dziennikarze śledczy którzy walczyli z piramidami finansowymi i patologiami władzy. Jest Jacek Prusinowski, obiektywny i bezkompromisowy dziennikarz polityczny, od marca dołączy Grzegorz Sroczyński, którego nie udało się nikomu zapisać do swojego obozu politycznego. Jest Michał Walkiewicz, absolutna topka dziennikarstwa kulturalnego i Tymon Grabowski „Złomnik”, który łączy ogromną wiedzę, publiczność i poczucie humoru, a polską motoryzację zna jak mało kto.

Ale to nie jest tekst o tym, że przyciągnęliśmy gwiazdy. W dziennikarstwie jest bowiem tak, że nie zawsze najbardziej rozpoznawalne twarze są tymi, które wygrzebują informacje spod ziemi, pchają tematy do przodu, tygodniami siedzą w dokumentach i telefonach.

W Zero.pl dziennikarze prawni, biznesowi, polityczni

Często tych osób nie widzicie. Czasem nie znacie ich nazwisk. Za to bardzo dobrze znacie ich pracę. Bez nich duże media i znani prezenterzy nie mieliby o czym mówić. To oni są krwiobiegiem informacji. I takich ludzi w Zero.pl jest bardzo dużo. 


Reklama

Przyszli do nas dziennikarze, którzy przez lata robili codzienną, bardzo merytoryczną robotę w redakcjach. Ludzie z nienaganną etyką pracy. Tacy, którzy pracują na faktach i liczbach, a nie na opiniach, przekazach dnia i wrzutkach od polityków czy lobbystów. To z nimi chcemy budować medium, które będzie miało sens także wtedy, gdy skończy się kolejna bieżąca awantura.


Reklama

Ściągnęliśmy do Zero.pl też wydawców, którzy będą dbali o koordynację prac dziennikarzy. De facto to oni codziennie będą nadawali ducha portalowi. Udało nam się zaprosić osoby z bardzo różnych mediów, by zadbać o to, by reprezentowana u nas była jak najszersza perspektywa. 

A i to nie koniec, bo zespół uzupełniliśmy o dziennikarskich debiutantów. Nie po to, żeby stali na informacyjnej taśmie, ale żeby uczyli się dziennikarstwa z prawdziwego zdarzenia. Chcemy wychowywać własne talenty, a nie tylko je podkupywać. Już teraz część z nich pokazuje, że była to słuszna decyzja. 

W Zero.pl stworzyliśmy zespół 

Przez ostatnie tygodnie nie tylko kompletowaliśmy skład. Pracowaliśmy razem. Zderzaliśmy się z problemami, podejmowaliśmy decyzje, spieraliśmy się, uczyliśmy się siebie nawzajem. Chcieliśmy, żeby Zero.pl było naszą redakcją, a nie tylko kolejnym miejscem pracy. Do ostatnich godzin siedzieliśmy w redakcji razem, dopinając start portalu. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że tworzymy zespół, a nie zbiór jednostek. I to też liczy się w dziennikarstwie – mieć na kogo liczyć, kogo się poradzić, z kim się twórczo pospierać. Dziennikarze nie są samotnymi wyspami. 


Reklama

Marek Mikołajczyk, Patryk Słowik, Kasjan Owsianko, Jakub Styczyński

Zespół Zero.pl tuż przed startem portalu


Reklama

A jeśli mówimy o wyspach. Zero.pl powstaje we współpracy z Kanałem Zero. Będziecie nas widzieć w materiałach wideo, w porankach, w wieczorach, w programach publicystycznych. Za chwilę rusza telewizja. Dzięki temu mamy szansę, żeby solidną, merytoryczną robotę dziennikarską naprawdę nagłaśniać, a nie tylko produkować ją do szuflady. Nie będziemy udawać, że jesteśmy osobnymi redakcjami. Mamy nadzieję twórczo się uzupełniać i wiele nauczyć od siebie nawzajem. 

Nie obiecujemy, że wszystkim się spodobamy. Obiecujemy, że będziemy pracować uczciwie, na faktach i z ambicją robienia rzeczy ważnych. I że zespół, który dziś oddajemy w Wasze ręce, to dopiero początek.

Jeśli dziennikarstwo ma przyszłość, to właśnie w takich miejscach.


Reklama

Anna Wittenberg
Anna WittenbergZastępczyni redaktora naczelnego