Reklama

Groziła im śmierć. Sześć irańskich piłkarek uciekło ze zgrupowania

Reklama

Sześć reprezentantek Iranu w piłce nożnej uciekło ze zgrupowania kadry po zakończeniu fazy grupowej Pucharu Azji odbywającego się w Australii. Zawodniczki podjęły taką decyzję z obawy o własne życie i groźby ze strony irańskiego reżimu. Milczenie, które wywołało wściekłość Problemy piłkarek rozpoczęły się tuż przed ich inauguracyjnym spotkaniem z Koreą Południową. Iranki, w geście protestu […]


Groziła im śmierć. Sześć irańskich piłkarek uciekło ze zgrupowania

Sześć reprezentantek Iranu w piłce nożnej uciekło ze zgrupowania kadry po zakończeniu fazy grupowej Pucharu Azji odbywającego się w Australii. Zawodniczki podjęły taką decyzję z obawy o własne życie i groźby ze strony irańskiego reżimu.


Reklama

Milczenie, które wywołało wściekłość

Problemy piłkarek rozpoczęły się tuż przed ich inauguracyjnym spotkaniem z Koreą Południową. Iranki, w geście protestu przeciwko islamskiemu reżimowi, odmówiły zaśpiewania hymnu narodowego. Sytuacja miała miejsce zaledwie dwa dni po śmierci irańskiego przywódcy Aliego Chameneiego, który zginął w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów.

Na reakcję Irańczyków nie trzeba było długo czekać. W państwowej telewizji dziennikarz Mohammad Reza Shahbazi nazwał zawodniczki „zdrajczyniami narodu” i apelował, by traktowano je jak zbrodniarzy wojennych, których czyny podlegają najsurowszym karom. W Iranie za zdradę grozi śmierć.


Reklama

Presja okazała się skuteczna. Przed kolejnymi meczami zawodniczki już śpiewały hymn i wykonywały wojskowe saluty, będąc do tego najprawdopodobniej zmuszone.


Reklama

Osaczone w hotelu

Jak donoszą dziennikarze The Athletic, warunki, w jakich przebywała irańska kadra, przypominały areszt. Zawodniczkom zabrano paszporty, by uniemożliwić im ucieczkę, a ich telefony prawdopodobnie były na podsłuchu. Zakazano im korzystania z ogólnodostępnych toalet hotelowych, a posiłki z bufetu musiały zabierać prosto do swoich pokoi.


Reklama


W australijskim hotelu był również jeden z funkcjonariuszy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który nieustannie monitorował zawodniczki i groził sporządzeniem raportów o ich zachowaniu.


Reklama

Ponadto, jeszcze przed wylotem z Iranu, każda z piłkarek musiała wpłacić wysoką kaucję. Z kolei biznesy ich rodzin były kontrolowane przez państwo.

Sześć zawodniczek uciekło

W obliczu powrotu do kraju, który jest atakowany przez USA i Izrael, a także realnego zagrożenia życia, pięć zawodniczek podjęło decyzję. Po porażce 0:2 z Filipinami, kończącej udział Iranu w turnieju, kapitan Zahra Ghanbari, Fatemeh Pasandideh, Zahra Sarbali, Atefeh Ramazanzadeh i Mona Hamoudi z pomocą australijskiej policji uciekły z hotelu do rządowej kryjówki. We wtorek rano o azyl poprosiła szósta zawodniczka, Mohaddeseh Zolfi.


Reklama

Australijski minister ds. imigracji, Tony Burke, przyznał całej szóstce wizy humanitarne, umożliwiając im życie i pracę w kraju.


Reklama

Decyzja piłkarek wywołała oczywiście wściekłość w Teheranie. Pozostała część drużyny, która nie zdecydowała się na ucieczkę z obawy o los swoich rodzin – wszak pojawiły się doniesienia o zatrzymaniu bliskich uciekinierek – musiała udać się do Sydney, skąd przez Kuala Lumpur i Turcję wrócą do ojczyzny.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix


Reklama

Maciej Piętak
Maciej PiętakDziennikarz Zero.pl

Reklama