Grupa najbardziej zagorzałych kibiców reprezentacji Albanii nie zasiądzie na trybunach Stadionu Narodowego przy okazji barażu z Polską. To efekt konfliktu tamtejszych ultrasów z albańską federacją. Polacy w meczu z Albanią będą mogli liczyć na podwójny atut własnego boiska. Wszystko za sprawą bojkotu kibiców gości, którzy postanowili nie przyjeżdżać do Warszawy z powodu zaostrzającego się konfliktu […]

Grupa najbardziej zagorzałych kibiców reprezentacji Albanii nie zasiądzie na trybunach Stadionu Narodowego przy okazji barażu z Polską. To efekt konfliktu tamtejszych ultrasów z albańską federacją.
Polacy w meczu z Albanią będą mogli liczyć na podwójny atut własnego boiska. Wszystko za sprawą bojkotu kibiców gości, którzy postanowili nie przyjeżdżać do Warszawy z powodu zaostrzającego się konfliktu z albańskim związkiem piłki nożnej.
O co w ogóle chodzi? Otóż albańscy ultrasi kategorycznie sprzeciwiają się organizacji wspólnie z Serbią młodzieżowego Euro. Mistrzostwa Europy U-21 odbędą się w 2027 roku. Nacjonalistycznie nastawieni fani z Albanii postrzegają współorganizację imprezy z Serbami za zdradę ideałów narodowych i brak szacunku dla historii kraju.
Polska – Albania. Ultrasi bojkotują mecz. W tle konflikt z federacją
Grupa najbardziej zagorzałych kibiców, znana szerzej jako Tifozat Kuq e Zi, opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym zapowiedziała bojkot barażowego meczu z Polską. Decyzja jest podyktowana właśnie polityką albańskiej federacji.
– I tym razem trybuny nie będą takie jak zawsze… nie dlatego, że brakuje miłości do reprezentacji, ale dlatego, że ktoś świadomie zdecydował się uciszyć jej najgorętszy głos. Bo dla Albańskiego Związku Piłki Nożnej (FSHF) nie liczy się to, kto czuje barwy, ale to, kto ma znajomości, kto jest „odpowiedni”, kto wchodzi tylnymi drzwiami. Serce odsuwa się na bok, a miejsca rozdziela się według interesów – czytamy.
Albańscy ultrasi twierdzą, że za swój sprzeciw są sekowani przez związek, co przejawia się przede wszystkim w dystrybucji biletów.
– Bilety są, zawsze są. Są dla przyjaciół, dla klientów, dla turystów. Nawet biura podróży od tygodni promują oferty do Warszawy, z gotowymi pakietami obejmującymi bilet na mecz. Wtedy rodzi się bardzo proste pytanie: skąd wzięli te bilety? Dlaczego nie ma ich dla tych, którzy utrzymywali tę drużynę przy życiu swoim głosem i duszą?! I powiedzmy to jasno: to wykluczenie nie jest przypadkiem. To konsekwencja naszej postawy. Bo nie milczeliśmy. Bo otwarcie sprzeciwiliśmy się organizacji Euro 2027 wraz z Serbią. I dziś ceną tego sprzeciwu jest właśnie to – wykluczenie – napisano.
– Reprezentacji życzymy zwycięstwa, bo koszulka jest ponad wszystkim, a ta rozłąka nie jest naszym wyborem… to „rozwiązanie” narzucone przez FSHF – zakończyli.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Były reprezentant Albanii: Wpływ Sylvinho na drużynę jest ogromny
- Sylvinho o Polsce: Ta drużyna jest lepsza niż rok temu
- Enkeleid Dobi przestrzega. „Albania potrafi cierpieć”
Fot. Newspix