
Polska administracja miała dostać własny, bezpieczny komunikator – mSzyfr. Według deklaracji polityków rozwiązanie miało być niezależne i „w 100 proc. polskie”. Sprawdziłem to. Okazuje się, że pod polską nazwą kryją się w dużej mierze gotowe technologie z zagranicy. Ministerstwo Cyfryzacji albo więc wprowadza opinię publiczną w błąd, albo korzysta z oprogramowania w sposób niezgodny z jego licencją.



