- Historyczne postacie mogą zniknąć z brytyjskich banknotów. Nowa propozycja dzieli polityków.
- Bank Anglii chce nowych symboli na funtach. Pomysł wywołał ostrą debatę.
- Zmiana na brytyjskich banknotach rozpaliła spór o historię i tożsamość.
Obecnie na brytyjskich banknotach o nominałach 5, 10, 20 i 50 funtów widnieją wizerunki postaci istotnych dla kulturowej i duchowej wyspiarskiej wspólnoty. Choćby na pięciofuntówce znajduje się portret byłego premiera Winstona Churchilla. Wedle nowego projektu, wizerunek pogromcy hitlerowskich Niemiec zastąpią elementy brytyjskiej… fauny.
Zmiany mają dotyczyć także innych nominałów. Z banknotu 10-funtowego zniknąć ma wizerunek pisarki Jane Austen, z 20-funtowego – pioniera impresjonizmu Williama Turnera, a z 50-funtowego – matematyka Alana Turinga.
Jak podkreśla brytyjski bank centralny, decyzja o zmianie motywów na banknotach została podjęta po ubiegłorocznych konsultacjach społecznych. Vox populi, vox Dei – zamiast bohaterów konstytutywnych dla brytyjskiego ducha, będzie pochwała różnorodności potężnej fauny i flory.
To nie koniec. Latem planowana jest kolejna konsultacja, podczas której Brytyjczycy będą mogli wybrać konkretne gatunki zwierząt i roślin, które znajdą się na nowych banknotach. Na wstępnej liście pojawiają się m.in. borsuki, wydry, żaby oraz sowy.
Politycy krytykują pomysł zastąpienia historycznych postaci
Propozycja wywołała jednak sprzeciw części polityków. Lider Liberalnych Demokratów Ed Davey skrytykował pomysł platformie X, pisząc: „Winston Churchill pomógł pokonać faszyzm w Europie. Zasługuje na coś więcej niż zastąpienie przez borsuka”.
Podobne stanowisko zajęła opozycyjna Partia Konserwatywna nazwała byłego premiera „bohaterem narodowym” i stwierdziła, że „nie powinien zostać zastąpiony przez wydrę”.
Jednocześnie instytucja podkreśla, że od ponad 50 lat na banknotach prezentowane są postacie historyczne, a nowy kierunek ma pozwolić wyróżnić inny ważny element brytyjskiej tożsamości – bogactwo przyrody.
Ekologia zamiast transcendencji
Można oczywiście ubolewać nad utratą wewnętrznej busoli myślowej Brytyjczyków. Można również pomysł popierać twierdząc, że wizerunki postaci historycznych na pieniądzu, nomen omen, dewaluują je oraz trywializują takie dokonania, jak polityczna roztropność, męstwo i odwagę. Ale taka egzegeza byłaby niewystarczająca.
Mamy bowiem do czynienia z postępującym zwrotem, by tak rzec, antropologicznym. Gdzie zagadnienia związane z naturą stały się nową formą religijności. Gdzie omnipotencja Boga zostaje zastępowana przez omnipotencję natury – tak mówili panteiści.
Zwraca uwagę na ten fundamentalny zwrot francuska myślicielka, Chantal Delsol. W eseju „Czasy wyrzeczenia” Delsol konstatuje, że, wbrew katastroficznym wizjom końca wierzeń, religia przetrwa. Człowiek bez sfery „sacrum” nie może się bowiem obyć. Lecz, przestrzega filozof, wierzenia ostaną się fundamentalnie innej formie. Rzeczywistość bowiem, jak wiadomo, nie toleruje pustki. Nowe formy religijność, tłumaczy Delsol, są tak naprawdę powrotem do bardzo pierwotnych form wierzeń, do wierzeń pogańskich.
I tak nowa duchowość rozmywa jednostkową osobę w wielkim Wszystkim. Współczesny ekologizm pod wieloma względami koresponduje z wizją starożytnych stoików i epikurejczyków oraz, co ciekawe, z mądrościami dalekiego Wschodu. Pragnie zrównać świat ludzki i zwierzęcy w celu „stopienia na ile to możliwe", pisze Chantal Delsol, "elementów naturalnych i duchowych.”
Współczesna ekologia lokuje sacrum w umierających lasach, przetrąconych przez auta sarnach i ptakach. Okazuje się także, że wyrazem troski i umiłowania środowiska mogą również stać się banknoty drukowane na papierze i malowane toksyczną dla środowiska farbą.

