
„Demokracja jest społecznym i politycznym ćwiczeniem się w skromności” – pisał Albert Camus. Tymczasem wokół Trybunału Konstytucyjnego rozgrywa się spektakl politycznej pewności siebie, w którym władza coraz chętniej występuje w roli arbitra prawdy i sprawiedliwości. W imię obrony demokracji można bowiem dojść do przekonania, że nie trzeba już przestrzegać jej reguł.



















