Kraj

Cześć, jesteśmy. A jacy będziemy? Na pewno nie zawsze będziecie się z nami zgadzać

Nie będziemy „tożsamościowi”. W świecie mediów i dziennikarzy, którzy czują potrzebę opowiedzieć się po jednej ze stron sporu politycznego, my opowiadać się nie będziemy.

Patryk Słowik
Felieton autorstwa: Patryk Słowik
09 lutego
5 minut

Reklama

O Zero.pl w ostatnich miesiącach branżowe media pisały niemal codziennie. Nie jest żadną tajemnicą, że tematy związane z Kanałem Zero i Krzysztofem Stanowskim dobrze się klikają. I jest to trochę zabawne w kontekście tego, że planujemy robić wszystko to, co odradzaliby nam „specjaliści od klików”.


Reklama

Chcę bowiem, by nasz portal był trochę niedzisiejszy. Nie będziemy tworzyć kilkuset „jednostek kontentowych” dziennie – będziemy tworzyć kilkadziesiąt artykułów.

Tytuły na stronie głównej mają zachęcać do kliknięcia, ale nie mogą być klikbajtami, czyli nie mogą obiecywać czegoś, czego w tekście nie ma. Nie chodzi przecież o to, by Was nabrać, oszukać na jedno kliknięcie. Po co bowiem ktoś miałby wracać do oszusta? Podobnie: nie znajdziecie u nas „przeklików”, które sprowadzają się do tego, że aby przeczytać jeden materiał, musicie kliknąć cztery razy.

Dołożymy wszelkich starań, by codziennie na naszej stronie był co najmniej jeden tekst z gatunku: „jeśli masz dziś czas przeczytać jeden artykuł, niech to będzie to”. Stawiamy na dziennikarstwo śledcze – najkosztowniejsze i najtrudniejsze ze wszystkich, ale potrafiące zmieniać rzeczywistość wokół nas na odrobinę lepszą.


Reklama

Jednocześnie poważnie podejdziemy do tematyki kulturalnej. Działy „kultura” w większości mediów są likwidowane jako pierwsze, gdy trzeba szukać oszczędności. Obiecuję Wam, że moment, w którym będę musiał zlikwidować kulturę na naszej stronie, będzie tą samą chwilą, w której zrezygnuję ze stanowiska redaktora naczelnego.


Reklama

Nie będziemy dzielić dużych wywiadów na kilka części ani wycinać większości wątków w obawie, że nikt nie przeczyta rozmowy dłuższej niż na dwie strony. Wierzę w to, że znajdą się tacy, którzy przeczytają. Ba, że ludzie docenią, iż rozmowa nie kończy się szybciej niż kawa w filiżance.

Oddzielimy informacje od opinii, co jest szczególnie ważne w pisaniu o polityce i biznesie. Nie ma nic złego w tym, że dziennikarze i publicyści wyrażają swoje stanowisko, o ile pogląd nie udaje faktu. Bo fakty są, jakie są – i warto by wszyscy postrzegali je tak samo. A w ocenach możemy się różnić.

Wreszcie: nie będziemy „tożsamościowi”. W świecie mediów i dziennikarzy, którzy czują potrzebę opowiedzieć się po jednej ze stron sporu politycznego, my opowiadać się nie będziemy. Ba, byłoby to niemożliwe, bo nasz zespół redakcyjny składa się z ludzi o różnych poglądach i różnych wrażliwościach. Świadomie został zbudowany w ten sposób. I wielokrotnie przeczytacie u nas polemiki prowadzone między autorami. Nie będzie to świadczyło o złej atmosferze w redakcji, lecz o tym, że każdy uargumentowany głos – tak samo naczelnego, jak i początkującego dziennikarza – jest wart uwagi. A za mądrą polemikę z szefem można dostać premię, nie wypowiedzenie.


Reklama

Każdy redaktor naczelny zapewnia, że media, którymi kieruje, są robione dla odbiorców – bo bez Was nie miałoby to sensu. To truizm, choć oczywiście też prawda. Natomiast chcę Wam obiecać (a być może powinienem napisać: „ostrzec”) coś jeszcze: że nie zawsze nasze materiały będą Wam się podobały, a na pewno nie zawsze będziecie się z nimi zgadzać. To niemożliwe, gdy jedną z naszych obietnic jest brak „tożsamościowego” charakteru.


Reklama

Jeśli z tego powodu zdecydujecie się wykreślić Zero.pl z listy portali do odwiedzin – trudno. Ale wiedzcie, że przez ostatnie miesiące, i przez kolejne lata, będziemy starać się przekonać Was do tego, aby odwiedzanie Zero.pl było elementem Waszego dnia.

Ostatnie miesiące to była ciągła huśtawka nastrojów. „Jest dobrze”, mówiliśmy sobie jednego dnia. „Jest tragicznie, nie ruszymy nie tylko w lutym, lecz nawet w marcu ani kwietniu”, stwierdzaliśmy kolejnego.

Jestem w dziennikarstwie od kilkunastu lat. Pracowałem w portalach internetowych. Wydawało mi się, że mniej więcej wiem, na czym polega stworzenie portalu. Cóż, nie wiedziałem.


Reklama

Ale udało się – Zero.pl właśnie ruszyło. Czy jesteśmy bezbłędni w warstwie technologicznej? Oczywiście nie. Czy będziemy dodawać kolejne funkcjonalności, które sprawią, że poruszanie się po portalu będzie dla Was przyjemniejsze? Oczywiście tak. Czy popełnimy błędy w naszych tekstach? Na pewno. Wszyscy popełniają.


Reklama

Wielokrotnie w ostatnich tygodniach dostawałem pytanie, po co ma powstać kolejny portal internetowy. Przecież ludzie już nie czytają. Ba, już nie oglądają, chyba że filmik ma nie więcej niż 15 sekund.

Mógłbym zażartować, że z radiowym wyglądem i portalową (gazetową) dykcją jestem skazany na zaprzeczanie medialnym trendom. Ale odpowiem na poważnie: bo wierzę, że w polskim internecie, w którym rozdający medialne karty liczą pefałki, juzerów i kolejne kejpiaje, jest miejsce na Zero.pl.