
Ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. Wszystkie w jednym ręku.

Ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. Wszystkie w jednym ręku.

Fatalna atmosfera, brak wsparcia ze strony kierownictwa i policjanci, którzy nie wiedzieli, dokąd jadą i w czym właściwie biorą udział. Tak sytuację w policji po wydarzeniach pod Trybunałem Konstytucyjnym opisuje jeden z oficerów z Komendy Głównej Policji. Zwraca uwagę na udział bardzo młodych, niedoświadczonych funkcjonariuszy. Jego zdaniem do buntu w formacji jednak nie dojdzie, a skala zwolnień lekarskich nie zagraża prowadzeniu policyjnych operacji.

Jastrzębska Spółka Węglowa złamała prawo, zawierając umowę bez przetargu z firmą doradczą Kearney. Uznali tak prezes Urzędu Zamówień Publicznych i Krajowa Izba Odwoławcza. W sprawie trwa śledztwo, w które zaangażowana jest ABW. Obie spółki odmawiają odpowiedzi na podstawowe pytania o pieniądze i ludzi. Nie wyjaśniają również, czy przy kontrakcie pracował Piotr Wawrzynowicz, nazywany przed laty „złotym dzieckiem Platformy”.

Da się zająć budynek Trybunału Konstytucyjnego, ustawić przy bramie policjantów i decydować, kogo wpuszczą do środka. Autorytetu sądu konstytucyjnego w ten sposób odbudować się jednak nie da. A właśnie jego odbudowę obiecywali ci, którzy dziś pokazują nam swoją rzekomą sprawczość.

Michał Domaradzki podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości miał orzeczoną grupę inwalidzką, a po zmianie władzy w 2023 r. ministerialna komisja uznała go za zdrowego. W tym samym czasie wymieniano go wśród kandydatów na szefa policji. Żarty z „cudownego ozdrowienia” skończyły się aktem oskarżenia przeciwko jednemu z internautów. Sąd go uniewinnił: nie udowodniono nawet, że to on opublikował wpis.

Od ponad miesiąca czekam na informację, w jakim charakterze Jakub Kocjan z Akcji Demokracja uczestniczył w sejmowym spotkaniu z delegacją Rady Europy. Odpowiedź mogłaby się zmieścić w jednym zdaniu. Z jakiegoś powodu jednak zarządzający Sejmem wolą łamać prawo niż odpowiedzieć.

Paweł Figurski i Patryk Słowik prawomocnie wygrali sprawę wykroczeniową dotyczącą publikacji wypowiedzi Michała Kaczmarczyka, członka rad programowych mediów publicznych, bez autoryzacji. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że odpowiedź przesłana dziennikarzom na piśmie nie wymaga dodatkowej autoryzacji, jeżeli została rzetelnie zacytowana i nie zmieniono jej treści.

„Kiedy kolejny żart?” – to zdanie miało być pytaniem o przekazanie pieniędzy – wynika z ujawnionej przez Transparency International Ukraine relacji z zeznań Jacka P., kluczowego świadka w sprawie dotyczącej byłego polskiego ministra transportu. Sławomir Nowak odrzuca jego oskarżenia. Zero.pl uzyskało odpowiedzi ukraińskiej prokuratury i sądu dotyczące sprawy.

Im dłużej patrzę na działania śledczych w chwilowo najbardziej znanym zoo w Polsce, tym mocniej wzbiera we mnie przekonanie, że to albo szyta bardzo grubymi nićmi intryga pozbawienia człowieka majątku jego życia, albo niespotykanej dotychczas skali amatorszczyzna.

To bieda, brak zainteresowania ze strony rodziców i przemoc wpędzają nieletnich w przestępczość. Gdy więc ktoś wiąże ataki nożowników z tzw. płatkami śniegu, być może zyska poklask u kogoś, komu nie podoba się dzisiejsza „rozwydrzona gówniarzeria”. Tyle że nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością.

Nie wiem, czy w zoo w Łącznej krzywdzono zwierzęta. Być może – podkreślam: być może – interwencja była konieczna. Ale nawet wtedy chciałbym wiedzieć, dokąd zabrano zwierzęta i kto będzie pilnował, żeby rzeczywiście miały lepiej. Bo informacja, że zajęły się nimi fundacje, to dla mnie początek pytań, a nie szczęśliwe zakończenie.

Po śmierci trzyipółletniego Kacpra w Grodzisku Mazowieckim trzeba wyjaśnić, czy zawiedli lekarze, organizacja pracy szpitala, czy jedno i drugie. Rodzina musi bowiem poznać prawdę. Wszyscy jednak mamy prawo oczekiwać, że z tej tragedii zostaną wyciągnięte wnioski. Sam wyrok, nawet najsurowszy, tego nie załatwi.

Niektórych prac w ogóle nie wykonano, a inne okazały się zwykłą fuszerką. W efekcie mieszkańcy jednej z największych spółdzielni mieszkaniowych w Polsce zapłacili za remonty, których realnie nie było. Tak przynajmniej wynika z raportu zleconego przez nowy zarząd, do którego dotarł portal Zero.pl.

Michał Peno, były polityk Unii Pracy, zostanie zastępcą rzecznika praw obywatelskich – ustaliło Zero.pl. Jeszcze we wrześniu 2025 r. był szefem szczecińskich struktur partii, a dziś w sądowym rejestrze nadal figuruje jako członek jej zarządu. Sam Peno zapewnia, że złożył rezygnację z piastowania funkcji politycznych i politykiem już nie jest. Żeby zrobić dla niego miejsce, ze stanowiska zastępcy RPO Sylwia Gregorczyk-Abram odwołała cenionego konstytucjonalistę dr. hab. Adama Krzywonia.

Sąd karny skazał na grzywnę lekarkę, która przegapiła zawał serca. Sąd lekarski pierwszej instancji uznał winę, ale umorzył sprawę bez kary zawodowej. Po odwołaniu wnuczki pacjentki Naczelny Sąd Lekarski nazwał pomyłkę „błędem wręcz studenckim” – i wymierzył naganę, drugą najłagodniejszą karę, jaką przewiduje ustawa.

Ujawniliśmy, że szpital w Nowej Soli raportował jako ostre zespoły wieńcowe znacznie więcej przypadków niż inne placówki w Polsce. Ponieważ takie świadczenia są lepiej wyceniane, mogło to zwiększać wpływy szpitala z Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrolerzy sprawdzą, czy szpital rozliczał „papierowe zawały”.

Kara pozbawienia wolności do dwóch lat grozi Mirosławowi Minkinie, który do maja 2026 r. był rektorem Uniwersytetu w Siedlcach. Tamtejsza prokuratura chce mu postawić zarzut bezprawnego uzyskania informacji. Dotychczas tego nie zrobiła, bo Minkina przedstawił zwolnienie lekarskie.

Wojciech Król do 18 września kierował sejmową podkomisją zajmującą się modernizacją służb. W kwietniu pytał jej gości o rozwój Straży Granicznej ze środków programu SAFE. Prokuratura Europejska zarzuca mu, że za korzyści od przedsiębiorcy podjął się pomocy jego firmom w zdobywaniu zamówień dla służb i wojska. Jak ustaliło Zero.pl, część zakupów opisanych we wniosku mogła być finansowana z programu SAFE.