Reklama
Reklama
Kraj

Emerytalny balet. Przez głodowe świadczenia będziemy pracować aż do śmierci

Polski system emerytalny stoi przed demograficzną katastrofą, a mimo to państwo ponownie rozważa rozszerzanie przywilejów emerytalnych. Pomysł wcześniejszych emerytur dla tancerzy baletowych to nie tylko kosztowny gest symboliczny, ale także potencjalnie groźny precedens.

Ariel Drabiński
Felieton autorstwa: Ariel Drabiński
15.04.2026
4 min
System emerytalny jest stabilny. (fot. Longfin Media / Shutterstock)

Reklama

TYLKO NA

W ostatnich dniach wróciła kwestia wprowadzenia przywilejów emerytalnych dla tancerzy, tym razem baletowych. Rozwiązanie to samo w sobie jest zbyt absurdalne, by prowadzić rzeczowe rozważania na jego temat, jednak jest idealnym powodem do opisania obecnego stanu potencjalnych zmian w systemie emerytalnym.


Reklama

Głodowe emerytury

Zacznijmy od najważniejszej kwestii: polski system emerytalny jest stabilny. Mało prawdopodobny jest scenariusz, w którym przestanie on wypłacać emerytury. Wynika to z faktu, że już na etapie jego projektowania zadbano o jego stabilność. Polega ona na tym, że składki osób pracujących finansują aktualne wypłaty emerytur. Wraz ze spadkiem liczby osób płacących składki emerytalne emerytury wypłacane płatnikom są mniejsze, przez co system notuje mniejszy deficyt.

Kluczowy jest natomiast fakt, że mówimy o stabilności systemu, nie emerytów. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa system dokonuje korekty, w wyniku której przyszli emeryci będą mieli niższe emerytury. Obecnie na emeryturze otrzymujemy około 50 proc. ostatniej pensji. Prognoza Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zakłada natomiast, że w 2060 roku będzie to 18,7 proc. Reasumując: mimo że system jest relatywnie stabilny (choć coraz bardziej opiera się na dopłatach z budżetu), nie oznacza to, że pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków będzie mogło przeżyć za swoją emeryturę.

W zaistniałej sytuacji mieliśmy próbę reformy systemu emerytalnego przez rząd PO-PSL, która jednak została cofnięta przez rząd PiS. Ten jednak zaledwie kilka lat później w Krajowym Planie Odbudowy przyznał, że podniesienie wieku emerytalnego jest pożyteczne, ale niepopularne, stąd niemożliwe. Mimo to rząd ten zobowiązał się w KPO do podnoszenia efektywnego wieku emerytalnego (wieku, w którym realnie przechodzi się na emeryturę, po uwzględnieniu emerytur pomostowych, wcześniejszych emerytur etc.).


Reklama


Reklama

Sytuacja w polskich emeryturach jest poważna, a będzie jeszcze gorzej. Przyczyna jest oczywista: Polska ma jeden z najniższych współczynników dzietności na świecie. W wyniku tego spadać będzie liczba osób płacących składki, co przekłada się na waloryzację składek, a w efekcie na niższą emeryturę. Warto zaznaczyć, że założenia prognozy ZUS mówiącej o emeryturze w wysokości 18,7 proc. ostatniej pensji są już nieaktualne – w Polsce rodzi się mniej dzieci, niż zakładały najgorsze scenariusze.

Praca aż do śmierci

W tej sytuacji w 2025 roku powstaje propozycja udzielania przywilejów emerytalnych tancerzom zawodowym, która w 2026 roku ewoluuje (w wyniku czego ogranicza grono uprawnionych) w pomysł udzielenia przywilejów emerytalnych zawodowym tancerzom baletowym. Rozwiązanie to bezpośrednio nie jest szczególnie kosztowne – jego roczny koszt można szacować na 7 mln zł. Problemem natomiast jest kwestia potencjalnych kosztów pośrednich i zasadności moralnej.

Przyznawanie przywilejów emerytalnych, powołując się m.in. na obciążenie fizyczne i psychiczne w zawodzie – w przypadku tancerzy zawodowych autorzy zmian argumentują, że „ciężkie treningi i częste występy podczas spektakli wręcz wyniszczają ich organizm” – jest bardzo niebezpieczne.


Reklama

Niskie emerytury to kara za brak dzieci


Reklama

Idąc tym tokiem myślenia, każdy pracownik zajmujący się sprzedażą powinien móc przejść na wcześniejszą emeryturę z powodu szczególnego narażenia na stres, każdy pracownik budowlany ze względu na obciążenie fizyczne, każdy pracownik biurowy ze względu na warunki szkodliwe w pracy (siedzący tryb życia powoduje nadwagę i otyłość). Prawdopodobnie każdy zawód mógłby wskazać przyczyny, dla których powinien przechodzić wcześniej na emeryturę. Dlatego ponowne otwarcie puszki Pandory dotyczącej przywilejów emerytalnych może skłonić kolejne grupy zawodowe do walki o nie.

Znacznie bardziej prawdopodobnym zagrożeniem jest natomiast realizacja scenariusza, w którym przy próbie reformy emerytalnej osoby jej się sprzeciwiające podniosą słuszny argument:

Skoro tancerzom daliście przywileje emerytalne, to dlaczego mi chcecie podnosić wiek emerytalny – w czym jestem gorszy?


Reklama

Osoby te będą miały moralne prawo wymagać odpowiedzi na to pytanie.

A wprowadzenie tej reformy jest konieczne, byśmy nie znaleźli się w sytuacji, w której z powodu głodowych emerytur będziemy musieli pracować do śmierci.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Ariel Drabiński
Ariel DrabińskiAnalityk magazynu "Układ Sił" zajmujący się demografią - autor zewnętrzny