Kraj

Brudy pierze się w domu. Niech rząd dowodzi, że Nawrocki jest bandziorem, ale nie przez media

Tajne posiedzenie Sejmu nie wstrząsnęło Polską i Polakami – bo, jak sama nazwa wskazuje, było tajne. Rządzący zmieniają więc strategię. Opublikowana zostanie "publiczna prezentacja" o związkach głowy państwa i innych polityków opozycji z rynkiem kryptowalut.

Patryk Słowik
Felieton autorstwa: Patryk Słowik
18 lutego
6 minut
Rząd planuje publicznie zaprezentować, co wiąże Karola Nawrockiego z biznesem kryptowalutowym. (fot. PAP/Albert Zawada/X / PAP/X)

Reklama

TYLKO NA

Informację o planie publicznego zaprezentowania, jakim bandziorem i sprzedawczykiem jest prezydent Karol Nawrocki, opublikował Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej". A można Czuchnowskiego lubić bądź nie lubić, ale informacje z obozu władzy ma on sprawdzone.


Reklama

Warto więc zastanowić się, o co chodzi w całej tej kryptowalutowej wojnie politycznej.

Dwie ustawy, dwa weta prezydenta

W największym skrócie: rząd chciał uregulować rynek kryptowalut. Jak przekonywał, dla bezpieczeństwa obywateli.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował najpierw jedną ustawą, a potem zawetował drugą ustawę (choć w praktyce była to ta sama ustawa). Nawrocki uważa bowiem, że regulować rynek należy, ale nie wolno go przeregulować.


Reklama

Kto ma merytorycznie rację w tym sporze – nie mam pojęcia. Wiem, że jest coś takiego jak bitcoin, i tyle. Wiem też, że eksperci są podzieleni. Niektórzy przekonują, że rządowa regulacja była dobra i potrzebna. Inni, że ta sama regulacja, gdyby weszła w życie, byłaby nadmierna, uderzyłaby w polski biznes działający na rynku kryptowalut i tym samym osłabiła konkurencyjność Polski oraz polskich przedsiębiorców.


Reklama

Intuicyjnie, na podstawie zapoznawania się z różnymi opiniami, wydaje mi się, że więcej racji mogą mieć ci pierwsi. To znaczy, że ustawa przyniosłaby więcej dobrego niż złego. Ale, tak jak już napisałem, nie jestem specjalistą.

Sponsor wszystkiego i wszystkich

W tle jest firma Zondacrypto. To bodaj największa polska giełda kryptowalut. Była ona jednym ze sponsorów pierwszej edycji Conservative Political Action Conference, imprezy gromadzącej prawicowe środowiska polityczne, którą postrzegano jako element nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Karola Nawrockiego.

Zondacrypto, dla jasności, jest też aktywna na rynku medialnym. Wykupiła reklamy w niemal wszystkich liczących się polskich mediach, z tzw. liberalnymi włącznie. Chyba nie wykupiła jeszcze nic w Kanale Zero i portalu Zero.pl. Piszę "chyba", bo nie mam stuprocentowej pewności.


Reklama

Wokół Zondacrypto jest zamieszanie, bo w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął (i zapewne zginął) były prezes tego biznesu. Niektórzy uważają, że rękę do tego przyłożył prezes obecny. Ale swojej ręki bym za to uciąć nie dał – nie dlatego, że uważam Przemysława Krala (tak się bowiem jegomość nazywa) za krystaliczną postać. Po prostu dlatego, że go nie znam, sytuacji też aż tak dobrze nie znam, a rękę wolałbym zachować.


Reklama

Zondacrypto sponsoruje też kluby piłkarskie. Niespełna dwa tygodnie temu Donald Tusk pochwalił się, że dostał koszulkę Lechii Gdańsk ze swoim nazwiskiem na plecach i numerem 1945. Na przodzie koszulki widać logo sponsora – Zondacrypto.

Było tajne posiedzenie Sejmu, będzie jawna prezentacja

Wracając do wielkiej polityki: Tusk i jego akolici twierdzą, że Karol Nawrocki wetuje ustawy o rynku kryptowalut z powodu swoich bliskich związków z tym biznesem, w szczególności z Zondacrypto.


Reklama

5 grudnia 2025 r. odbyło się zamknięte posiedzenie Sejmu, na którym ponoć – bo i skąd miałbym wiedzieć, skoro było zamknięte – przedstawiano pewne informacje na ten temat.
Tyle że jak spostrzega "Gazeta Wyborcza", "wystąpienie Tuska na zamkniętym posiedzeniu Sejmu nie zrobiło jednak wrażenia na posłach opozycji". Cóż, stawiam dobry obiad temu, kto naprawdę myślał, że Tusk wychodząc na mównicę sejmową, uważał, iż przekona posłów Prawa i Sprawiedliwości do wystąpienia przeciwko Nawrockiemu. Nawet dziecko wie, że nie chodziło o przekonanie, tylko o stworzenie przekazu politycznego, m.in. za pośrednictwem mediów.


Reklama

Tak czy inaczej, metoda z tajnym posiedzeniem i niby przy okazji sączonym do dziennikarzy przekazem, na zasadzie "panie redaktorze, nie mogę mówić o szczegółach, ALE...", nie zadziałała.

Rząd zmienia więc strategię. Zamiast tajnych informacji skierowanych do posłów – będzie publiczna prezentacja. Ma ona dotyczyć Karola Nawrockiego, Przemysława Wiplera z Konfederacji, Janusza Kowalskiego z PiS, europosła i doradcy prezydenta Adama Bielana oraz Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Brudy pierze się w domu, nie na podwórku

Nie mam bladego pojęcia, czy prezydent jest powiązany z giełdą kryptowalut. Sam fakt, że firma sponsorowała konferencję powiązaną z Nawrockim to odrobina za mało, bo na tej zasadzie można by dowodzić powiązań TVN-u, Onetu i Wirtualnej Polski z tą samą giełdą kryptowalut. A to przecież absurd, bo m.in. Wirtualna Polska opisywała wątpliwości dotyczące działalności obecnego prezesa Zondacrypto. Ale też może być wiele rzeczy, o których najzwyczajniej w świecie nie mam pojęcia.


Reklama

Natomiast szczerze powiedziawszy, mam kłopot z publicznym informowaniem o, jak rozumiem, nielegalnej aktywności głowy państwa. Dopiero co w podobnym tonie pisałem o głupim pomyśle Nawrockiego i jego ludzi, to jest rozliczaniu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z rosyjskich kontaktów w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego.


Reklama

Powtórzę zatem to, co już napisałem: jeśli ktoś uważa, że niecne uczynki jednego bądź drugiego polityka powinny być wyjaśnione, to ja przecież nie mam nic przeciwko. Tyle że zwracam uwagę, iż pomiędzy wyjaśnianiem poważnych spraw a gardłowaniem na potrzeby uciechy ludu jest różnica.

Politycy od kilku lat przekonują nas, że bezpieczne czasy się skończyły. Jednego dnia dostajemy rządowy poradnik bezpieczeństwa, drugiego słyszymy o kolejnych rosyjskich prowokacjach, a trzeciego o tym, co zrobić, jeśli wskutek ataku dojdzie do masowego odcięcia Polaków od prądu.

Postarajmy się więc – wszyscy – nie pomagać wrogom i załatwiać wrażliwe sprawy w odpowiedzialny sposób. Jeśli Karol Nawrocki jest bandziorem, należy to wyjaśnić. Ale nie poprzez prezentację, której szczegóły jeszcze przed jej ogłoszeniem poznają dziennikarze.