
Wiceminister sprawiedliwości złamał ciszę wyborczą. Minął niemal rok i nawet nie został przesłuchany
Od 10 miesięcy organy ścigania nie wyjaśniły sprawy naruszenia ciszy wyborczej przez wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchę. – Nie wpłynęło do mnie żadne pismo, nie byłem przesłuchiwany – mówi nam polityk. Adwokat Radosław Płonka jest zdziwiony, że nikt nie zgłosił się do wiceministra, żeby zabezpieczyć jego sprzęt. – To już wygląda na zaniedbanie – uważa ekspert.
