
Węgry stoją dziś na krawędzi politycznego chaosu i gospodarczego załamania, choć ich premier wciąż uchodzi na świecie za wytrawnego stratega i lidera o mocarstwowych ambicjach. Paradoks ten odsłania dramatyczną cenę, jaką mały kraj płaci za politykę wymierzoną w europejski porządek oraz budowaną na ryzyku i uzależnieniach od obcych potęg.





