
Szesnaście lat po katastrofie smoleńskiej wciąż najpełniej pamiętam nie dramatyczne doniesienia ani polityczne spory, lecz tamtą ciszę – gęstą, poruszającą i na chwilę jednoczącą naród, który od lat nie potrafi znaleźć wspólnego języka. To właśnie ona odsłoniła w nas pokłady uczucia do kraju, o których wielu nawet nie wiedziało, że je nosi.




