Reklama

Katastrofa w kopalniach DR Konga. Pod osuwiskiem zginęło co najmniej 200 osób

Reklama

Tragedia we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. W wyniku ulewnych deszczy doszło do zawalenia się kilku kopalń koltanu w regionie Rubaya, kontrolowanym przez rebeliantów z Ruchu 23 Marca. Lokalne władze informują o co najmniej 200 ofiarach śmiertelnych, a akcja ratunkowa wciąż trwa. Katastrofa uderzyła w serce regionu kluczowego dla światowej produkcji elektroniki, pogłębiając i tak dramatyczny kryzys humanitarny w tej części Afryki.

Górnicy w kopalni koltanu w Kongu.
Górnicy w kopalni koltanu w Kongu. (fot. Associated Press/Moses Sawasawa / East News)
  • Po ulewnych deszczach zawaliły się kopalnie we wschodnim DR Konga.
  • Co najmniej 200 osób zginęło w wyniku osuwiska.
  • Region kontrolowany jest przez Ruch 23 Marca, który ponownie walczy z władzami DR Konga.

Reklama

Co najmniej 200 osób zginęło w wyniku środowego zawalenia się kilku kopalń koltanu (ruda tantalu i niobu) we wschodniej części DR Konga. Informacje przekazali kontrolujący kopalnie rebelianci z Ruchu 23 Marca (M23).

Lumumba Kambere Muyisa, rzecznik prowincji Kiwu Północne, w rozmowie z agencją Associated Press przekazał, że do wypadku doszło w kopalniach Rubaya. Przyczyną osuwiska były ulewne deszcze.

Ulewne deszcze spowodowały zawalenie się kopalni. Co najmniej 200 osób nie żyje

– Na razie zginęło ponad 200 osób, z których część nadal leży w błocie i nie została jeszcze wydobyta – powiedział Muyisa. Dodał, że ranne w wypadku osoby przetransportowano do ośrodków zdrowia w mieście Rubaya, skąd mają być przewiezione do Gomy.


Reklama

Gubernator prowincji, mianowany przez M23, nakazał tymczasowe wstrzymanie wydobycia na terenie dotkniętym katastrofą. Okoliczni mieszkańcy mają być przesiedleni.


Reklama

Rubaya. Miejsce walki o zasoby mineralne DR Konga

Rubaya to znajdujący się na wschodzie DR Konga region bogaty w minerały. Przez dziesięciolecia o kontrolę nad terenem walczyły siły rządowe oraz różne grupy militarne, do których zaliczyć można Ruch 23 Marca wspierany przez sąsiednią Rwandę. Ostatnie odrodzenie M23 zaostrzyło konflikt i pogłębiło kryzys humanitarny.

Z regionu Rubaya pochodzi ponad 15 proc. światowych dostaw tantalu, metalu pozyskiwanego z koltanu. Metal to kluczowy składnik w produkcji smartfonów, komputerów czy silników lotniczych.

Ruch 23 Marca zajął miasto Rubaya i przejął kontrolę nad okolicznymi kopalniami w maju 2024 r. ONZ w swoim raporcie przekazała, że M23 nałożył podatki na handel i transport wydobywanej rudy, z czego generuje co najmniej 800 tys. dol. (ponad 2,8 mln zł) miesięcznie.


Reklama

Wschodnia część DR Konga to region dotknięty jednym z największych kryzysów humanitarnych na świecie. Szacuje się, że przesiedlonych zostało ponad siedem mln ludzi. Walki w regionie wciąż trwają, pomimo wynegocjowanego przez Stany Zjednoczone porozumienia pomiędzy rządami DR Konga i Rwandy.


Reklama

Ruch 23 Marca przejmuje kontrolę nad regionem bogatym w surowce

Ruch 23 Marca (M23, Kongijska Armia Rewolucyjna) to powołana 23 marca 2012 r. organizacja rebeliancka złożona z członków plemienia Tutsi. Na jej czele stanął generał Bosco Ntaganda, który wraz z 300 żołnierzami zdezerterował z armii kongijskiej w obawach przed Trybunałem w Hadze po wygranych przez Josepha Kabilę wyborach prezydenckich.

M23 wspierane było przez Rwandę, a później rozbite przez Brygadę Interwencyjną ONZ i armię DR Konga w 2013 r. Ntaganda w 2013 r. oddał się w ręce amerykańskich dyplomatów. Trafił do Hagi, gdzie w 2019 r. skazano go na 30 lat więzienia za popełnione zbrodnie.

Grupa rozpoczęła na nowo działalność rebeliancką w 2017 r., a pięć lat później – zmasowane ataki na siły rządowe.


Źródło: Independent, Associated Press


Reklama