Coraz mniej węgla, prądu i pracowników. To rzeczywistość kompleksu w Turowie, którego zamknięcie wywróci do góry nogami życie w ościennych gminach. Nie tylko pod względem finansowym. Samorządowcy mówią o „dzikiej transformacji”, snują czarne scenariusze i domagają się reakcji premiera.