
Rzecznik praw obywatelskich miał stać na straży praw i wolności obywateli. Od samego początku urząd ten pozostawał jednak przedmiotem politycznych kalkulacji. Od schyłku PRL po czasy „demokracji walczącej” powraca to samo pytanie: czy RPO broni obywateli, czy przede wszystkim interesów tych, którzy sprawują władzę?


