
Przez 27 lat nie opuszczała pokoju w mieszkaniu w bloku w Świętochłowicach. Gdy w końcu trafiła do szpitala, system odesłał ją z powrotem do oprawców. Dopiero interwencja dziennikarki Kanału Zero Moniki Krześniak, nowa opiekunka i determinacja wolontariuszek doprowadziły do tego, że 43-letnia Mirella uwolniła się z domowego więzienia. Jak teraz sobie radzi i stawia czoła rzeczywistości?
















