Prezydent Karol Nawrocki umiejętnie podsyca spekulacje o swoim zaangażowaniu w kampanię przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Inicjatywa referendum w sprawie polityki klimatycznej to kolejna cegiełka pod budowę nowego sojuszu prawicy – coraz więcej wskazuje, że będzie on wzmacniał eurosceptyków. Wystarczy przeczytać propozycję „pytania” referendalnego:
„Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej”?
„Czy jest Pan/Pani za złą Unią”? „Czy jest Pan/Pani za klimatycznymi szaleńcami”? Elektorat dostał prosty przekaz. Pora na utrwalenie: 1) oburzenie ich ekspertów, którzy będą dowodzić, że pytanie referendalne nie może być tak jawnie stronnicze; 2)
oburzenie naszych ekspertów, że Unia Europejska idzie w kierunku klimatycznego szaleństwa; 3) sprzeciw Senatu i powtórzenie oburzeń.
Referendum w sprawie polityki klimatycznej. Zapowiedź Nawrockiego
Co będzie dalej i dlaczego będzie to pakt migracyjny?
Dziś trafiło na klimat i Zielony Ład. Kolejne odcinki będą prawdopodobnie dotyczyły innych sztandarowych polityk Unii. I tak do wyborów: prezydent, Konfederacja albo Przemysław Czarnek wyciągną z kapelusza pakt migracyjny, umowę z Mercosurem czy kwestię domniemanego uzależnienia funduszy UE od praworządności.
Nie dalej jak w środę Janusz Kowalski, tymczasowo poseł niezrzeszony, przeprowadził w Kanale Zero miażdżącą krytykę unijnych prac nad przyszłorocznym budżetem. To mocna karta w arsenale eurosceptyków. Budżet ma monstrualne rozmiary. Wydatki potęgują wspólna polityka rolna czy właśnie zielona transformacja.
Znany z gorączkowego charakteru Kowalski zgłosił nawet swoją kandydaturę na szefa potencjalnego „ruchu polexitowego”. Kto pierwszy, ten lepszy – zdawał się mówić. Swoim niedawnym PiS-exitem poseł dał zresztą do myślenia kolegom, którzy już teraz martwią się o miejsca na listach wyborczych.
Wyborco, wróć
Czy kolejni liderzy przyłączą się do antyunijnego sojuszu na wybory? W ostatnich tygodniach liderzy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji tylko przyglądali się skamieniałym od dawna wynikom sondaży i piętrzyli wątpliwości.
Czy odzyskać wyborców, tworząc nieformalny pakt na wybory? A może lepiej zjednoczyć się wokół nośnego hasła, takiego jak sprzeciw wobec Unii Europejskiej?
Eksperci o pytaniu referendalnym prezydenta. „Niepoważne potraktowanie obywateli”
Karol Nawrocki postanowił działać. Zupełnie jakby przejął hasło politycznej konkurencji: „robimy, nie gadamy”. Przejechał prętem po unijnej kracie, ale i puścił oko do normalsów.
– Referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie – przekonywał w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Czas na analizę reakcji i badania opinii. I przekonanie umiarkowanych kolegów. Ci mogą obawiać się potencjalnej odpowiedzialności za faktyczne rozkręcenie antyunijnych nastrojów.

