Nie będę ukrywał, że Miłosz Manasterski jest moim ulubionym komentatorem politycznym. Jeszcze za czasów TVP Jacka Kurskiego z niecierpliwością czekałem, aż wystąpi w „Wiadomościach”, by dowiedzieć się, jak dobry jest rząd, a jak beznadziejną mamy opozycję. Na szczęście nie musiałem czekać długo, bo Manasterski był w czołówce publicystów pojawiających się w telewizji publicznej pod względem liczby występów. Ustępował tylko Adrianowi Stankowskiemu, Arturowi Wróblewskiemu i Tomaszowi Sakiewiczowi.
Śledziłem jego wystąpienia, ale też przyglądałem się jego działalności pozadziennikarskiej. Manasterski jest bowiem działaczem społecznym – wiceprezesem Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii. O tym, co robi dla społeczeństwa, napisałem w portalu Zero.pl w artykule „Jak wyprowadzono kasę z fundacji komentatora Republiki. Przelewy do żony i eksperta NIW”. To historia niezrealizowanych projektów, przelewów na prywatne rachunki bankowe oraz konto eksperta oceniającego projekty zgłoszone do państwowego dofinansowania.
Jeszcze przed publikacją do naszej redakcji zgłosił się pełnomocnik Miłosza Manasterskiego (i prezesa fundacji Tomasza M.), by postraszyć nas sądem. Z pisma dowiedziałem się, że nakłamałem w poprzednich artykułach, które publikowałem, jeszcze będąc dziennikarzem Wirtualnej Polski.
Przywoływałem w nich wypowiedź Manasterskiego, gdy wyszło na jaw, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński blisko sto razy latał samolotem na trasie Warszawa-Rzeszów, Manasterski tłumaczył wówczas, że loty polityków PiS "przekładają się na rozwój gospodarczy".
Manasterski piórem swojego pełnomocnika wyjaśnił, że nie tłumaczył lotów polityków PiS, a jedynie stwierdził, że „obecność marszałka i jego aktywność w terenie przekładają się na rozwój gospodarczy”.
A tak brzmiała pełna wypowiedź Miłosza Manasterskiego na antenie TVP: „Setki lotów polityków Platformy Obywatelskiej przełożyły się na: dziurę w budżecie, wyciekający VAT, Amber Gold i szereg innych mniejszych afer, których szkoda w tej w chwili wymieniać. A loty marszałka Kuchcińskiego i innych członków władzy Prawa i Sprawiedliwości przekładają się na rozwój gospodarczy, na kontakt z ludźmi”.
https://twitter.com/WygramyTVP/status/1159552819336294407
Czekoladki dla Obajtka, kolaborant Tusk i Nawrocki głową rodziny
Dziwi mnie, że Miłosz Manasterski wypiera się tego komentarza. Tak jakby odbiegał on od reszty wyważonych, bezstronnych opinii.
Jak choćby tej o byłym już prezesie Orlenu Danielu Obajtku, któremu Manasterski chciał wręczać kwiaty i czekoladki za to, że koncern nie podniósł cen paliwa, gdy wzrósł VAT. Czego jednak nie zauważył komentator? Otóż pod koniec 2022 r. ceny ropy na rynkach spadały, a ceny na stacjach stały w miejscu. I nawet powrót 23-proc. stawki VAT nie spowodował wzrostu cen, co było jasnym sygnałem o zawyżaniu cen przez paliwowego giganta we wcześniejszym okresie.
https://twitter.com/OgladamW/status/1610232267078606848
Miłosz Manasterski nie gryzie się w język, gdy trzeba kogoś merytorycznie ocenić. Jak choćby Donalda Tuska. Jeszcze przed zmianą władzy publicysta nazwał go kolaborantem. „W każdym europejskim kraju Niemcy mają swoich kolaborantów, którzy zamiast walczyć o interes własnego państwa, są gotowi iść zawsze na układ” – mówił w materiale o „kaście eurokratów” i Donaldzie Tusku.
I choć wśród nas są niemieccy kolaboranci, to Manasterski pamięta, że jako naród jesteśmy jedną rodziną. Tę opinię akurat wygłosił w TV Repubilka, gdzie komentował zaproszenie Karola Nawrockiego do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. W spotkaniu pod koniec stycznia nie wzięli udziału politycy KO i Lewicy.
„Wielkim zwycięzcą dzisiejszego dnia, ale nie tylko politycznym, ale także moralnym, jest prezydent Karol Nawrocki. I konserwatywne podejście do tego, czym jest naród. (...) Naród to wielka rodzina, a władza ma być tej rodziny głową. Jeżeli patrzy się w taki sposób na naród, to trzeba mieć świadomość, że w tym narodzie trzeba łagodzić konflikty, rozmawiać ze wszystkimi. I z takiego stanowiska – moim zdaniem – wychodzi prezydent Karol Nawrocki”.
Manasterski z szacunkiem dla państwowych pieniędzy
Obecny komentator Republiki bardzo dobrze wypowiadał się również o TVP z czasów prezesury Jacka Kurskiego. Wręcz nie mógł się nadziwić, dlaczego stacja jest krytykowana. „Mówi się, że Telewizja Polska jest zła, ale nikt nie potrafi powiedzieć, co konkretnie złego zrobiła, gdzie jest to kłamstwo, które rzekomo stąd się sączy, gdzie jest ta nieprawda?” – pytał Manasterski.
https://twitter.com/OgladamW/status/1736736846367830252
Słusznie, bo przecież Telewizja Polska jak żadne inne medium troszczyło się o państwowy grosz. Jak w tym materiale o Krystynie Jandzie, która narzekała na zbyt małe – jej zdaniem – wsparcie państwa dla kierowanych przez nią teatrów. I sam Miłosz Manasterski nad naszą państwową kasą pochylił się z troską. „To są środki z naszego wspólnego budżetu, trzeba się z nich cieszyć, jeżeli ktoś je otrzymał. Wypadałoby podziękować, a nie mieć pretensje”.
O państwowy grosz, który wpadł do fundacji Miłosza Manasterskiego, dopytują właśnie instytucje i ministerstwa. O to, gdzie trafiły pieniądze, z których fundacja miała zorganizować różnego rodzaju wydarzenia, pyta także krakowska prokuratura.
A ja nie mogę doczekać się komentarza Miłosza Manasterskiego.

