– Koszulki kupują dosłownie wszyscy. Najmłodsi, rodzice dla niemowląt, ludzie po osiemdziesiątce. Kupują obcokrajowcy, miejscowi, diaspora – opowiedziała właścicielka sklepu w Sarajewie. Emocje przed pierwszym mundialowym meczem Bośniaków widać w stolicy kraju, jak i na miejscu rozgrywania turnieju.