
Ojciec Kemala szukał w „strefie chronionej” ONZ ratunku, a znalazł śmierć. Kemal nie uronił na jego pogrzebie ani jednej łzy. Postąpił tak jak tysiące innych bośniackich dzieci naznaczonych piętnem Srebrenicy – ból po stracie zakopał głęboko w sobie. Dziś wspomina dramat sprzed lat i mówi, że oprócz trudnych emocji czuje coś w rodzaju wdzięczności. Za to, że jest po stronie ofiar, a nie tych, którzy popełnili ludobójstwo.


