
Kojarzycie te śmieszne – może to niepoprawne, ale one mnie naprawdę śmieszą – historie o zatargach rolników z napływającymi na wieś „miastowymi”, którzy najpierw budują się obok pola, a potem dziwią się, że śmierdzi? No, to mamy powtórkę, ale teraz w wykonaniu motorsportowym. Tor Poznań de facto przestaje funkcjonować i jestem pewien, że tak już zostanie.



