Polska debata o zarobkach stoi na dwóch skrótach: „średniej krajowej” i „klasie średniej”. Nowe dane rozbijają ten obraz. Zamiast jednego społeczeństwa dostajemy trzy odrębne światy: szeroki środek o podobnych płacach, wyraźnie bogatszy szczyt i działalność gospodarczą, która dzieli się na biedę i bardzo duże pieniądze.