
Zbyt dużo książek to nie wina pisarzy. To nie oni zepsuli rynek
Nie zamierzam bronić grafomanii. Nie będę też udawać, że rynek książki ma się świetnie. Chciałabym tylko zapytać, dlaczego w całej dyskusji o jego kryzysie najłatwiej przyszło nam obwinić ludzi, bez których literatura po prostu nie istnieje.



