
Trzy pozytywne recenzje, system antyplagiatowy i dopuszczenie do obrony nie wystarczyły, by Jakub Wiech został doktorem. I może dobrze się stało, bo jego przypadek odsłonił znacznie większy problem: czy polski system przyznawania doktoratów rzeczywiście sprawdza, kto potrafi być naukowcem?




