
Państwo może napisać najlepszą podstawę programową w Europie, ale jeżeli nauczyciel ma ją wdrażać po godzinach, z materiałami otrzymanymi w sierpniu i w szkole, w której brakuje dwóch specjalistów, efekt będzie gorszy niż obietnica.

Państwo może napisać najlepszą podstawę programową w Europie, ale jeżeli nauczyciel ma ją wdrażać po godzinach, z materiałami otrzymanymi w sierpniu i w szkole, w której brakuje dwóch specjalistów, efekt będzie gorszy niż obietnica.

Zasada powinna być prosta – zmiana klasyfikacji, podstawa programowa, wymagania sprzętowe, model egzaminu, finansowanie i zasady przejściowe muszą być znane co najmniej rok przed rozpoczęciem naboru. Inaczej ministerstwo tworzy zawody na papierze, a ryzyko organizacyjne, finansowe i życiowe przekazuje dyrektorom, samorządom oraz uczniom.

Prestiżu nauczyciela nie odbuduje się galą, medalem ani kampanią wizerunkową. Prestiż zaczyna się na pasku płacowym, ale się na nim nie kończy. Tworzą go przewidywalne wynagrodzenie, bezpieczeństwo, czas na rozwój, zaufanie do profesjonalnego osądu, ochrona prawna i możliwość awansu. Tych i wielu innych problemów polskiego systemu edukacji nadal nie rozwiązano.

Kompas Jutra może być początkiem lepszego modelu kształcenia. Obowiązkowa edukacja zdrowotna, ograniczenie smartfonów, publiczny e-dziennik, standardy edukacji domowej i uporządkowanie praw ucznia również mogą służyć szkole. Każdy z tych pomysłów przegra jednak, jeżeli państwo będzie ogłaszało cel szybciej, niż przygotuje drogę.