
To miał być prosty mechanizm: gdy kraj się bogaci, bieda powinna maleć. Najnowsze dane pokazują jednak, że to nie dzieje się samo. Mimo wzrostu dochodów i miliardów wydawanych na świadczenia skrajne ubóstwo nie spada, a zasiłek rodzinny, pomyślany dla najbiedniejszych rodzin, obejmuje coraz mniej dzieci.




