Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się dopiero w 2027 r. Niemniej już trwają prekampanijne przetasowania i spory personalne w największej partii opozycyjnej – Prawie i Sprawiedliwości. Narastają również wewnętrzne napięcia. Najnowszy sondaż pokazuje, jak Polacy oceniają ryzyko rozłamu w partii kierowanej przez Jarosława Kaczyńskiego.

- 41,2 proc. badanych uważa, że w Prawie i Sprawiedliwości nie dojdzie do rozłamu przed wyborami w 2027 r.; przeciwnego zdania jest 29,7 proc.
- W partii ścierają się dwie frakcje – „maślarzy” i „harcerzy”, a spór dotyczy m.in. przyszłego nazwiska kandydata na premiera.
- Jarosław Kaczyński interweniował publicznie i zapowiedział konsekwencje wobec polityków podsycających konflikt.
Z badania SW Research dla Onetu wynika, że opinie są podzielone. Na pytanie, czy w PiS dojdzie do rozłamu przed wyborami w 2027 r., 41,2 proc. respondentów odpowiedziało, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Przeciwnego zdania jest 29,7 proc. badanych.
Z kolei 29,2 proc. ankietowanych stwierdziło ambiwalentnie, że „trudno powiedzieć”.
„Maślarze” kontra „harcerze”. Frakcje w Prawie i Sprawiedliwości
Od dłuższego czasu w partii ścierają się dwie wyraźne grupy, określane nieoficjalnie jako „maślarze” i „harcerze”. Do pierwszej frakcji zaliczani są m.in. Przemysław Czarnek, Patryk Jaki, Jacek Sasin oraz Tobiasz Bocheński. Druga grupa skupia polityków kojarzonych z byłym premierem Mateuszem Morawieckim.
Spór między frakcjami w ostatnich tygodniach przybrał na sile. Prezes PiS interweniował na platformie X, grożąc konsekwencjami tym politykom, którzy będą publicznie podsycać konflikt.
https://twitter.com/OficjalnyJK/status/2022381723468681706?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2022381723468681706%7Ctwgr%5E0b45055d031569dc637ae8a163d95099197e827a%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2F300polityka.pl%2Fpl%2Flive%2F2026-02-13%2Fkazdy-kto-zabierze-w-tej-szkodliwej-dyskusji-glos-zostanie
W rozmowie z Radiem Maryja lider PiS przyznał, że źródłem napięć są przede wszystkim personalia przyszłego kandydata na premiera.
Jak stwierdził, decyzja już zapadła, ale nazwisko nie zostanie na razie ujawnione.
Jarosław Kaczyński reaguje. „Partia to nie klub towarzyski”
O reakcji prezesa mówił także europoseł Adam Bielan na falach Radia ZET. Jak relacjonował, Jarosław Kaczyński kontaktował się z nim osobiście i wyraził niezadowolenie z sytuacji w partii.
– Partia polityczna to nie klub towarzyski – miał powiedzieć prezes PiS.
Bielan zwrócił uwagę, że napięcia są w dużej mierze efektem ambicji personalnych. Podkreślił, że PiS jest formacją szeroką, skupiającą wielu ambitnych polityków, co naturalnie rodzi rywalizację.
Dodatkowym czynnikiem była, jak ocenił polityk prawicy, dwutygodniowa nieobecność Jarosława Kaczyńskiego spowodowana planową hospitalizacją. W tym czasie, jak obrazowo stwierdził europoseł, „kota nie ma w domu – myszy harcują”.
W tle personalnych napięć toczy się również dyskusja o strategii na kolejne wybory. Część polityków opowiada się za wyraźniejszym, bardziej radykalnym przekazem, inni widzą konieczność poszerzenia oferty o wyborców umiarkowanych. Za argumentem radykalizacji przekazu przemawiają coraz lepsze wyniki sondażowe ugrupowania Grzegorza Brauna.
Mimo tych różnic większość Polaków nie spodziewa się formalnego rozłamu w PiS przed 2027 r. Sondaż pokazuje jednak, że niemal jedna trzecia społeczeństwa dopuszcza taki scenariusz. Wewnętrzna sytuacja w największej partii opozycyjnej może więc w najbliższych miesiącach pozostać jednym z kluczowych tematów polskiej polityki.