Reklama
Reklama

Reklama

Konna procesja na Śląsku. Niezwykła tradycja kawalkady wielkanocnej wciąż żywa

Reklama

Choć Wielkanoc kojarzy się głównie ze święconką i rodzinnym śniadaniem, na Górnym Śląsku przetrwał zwyczaj, który zapiera dech w piersiach. Setki koni, galop przez pola i modlitwy o dobre zbiory – kawalkada wielkanocna to unikalne widowisko, którego korzenie sięgają średniowiecza. Poznaj historię i przebieg procesji w Pietrowicach Wielkich, Ostropie i Raciborzu.

Wielkanocna Procesja Konna.
Wielkanocna Procesja Konna w Pietrowicach Wielkich. 21 kwietnia 2025 r. (fot. Kasia Zaremba / PAP)
  • Kawalkada wielkanocna to rzadki zwyczaj, który w Polsce można zobaczyć niemal wyłącznie na Górnym Śląsku (m.in. w Pietrowicach Wielkich i gliwickiej Ostropie).
  • Tradycja łączy w sobie elementy chrześcijańskie z dawnymi kultami solarnymi, a jej ślady w regionie sięgają nawet XIV wieku.
  • Procesje łączą uroczysty charakter religijny z widowiskowymi wyścigami konnymi, które odbywają się na zakończenie objazdu pól.

Reklama

Kawalkada wielkanocna to jeden z ciekawszych wielkanocnych zwyczajów. Ta konna procesja występuje dość rzadko – w Polsce tylko na Górnym Śląsku. Kawalkada organizowana jest m.in. w Raciborzu-Sudole, Pietrowicach Wielkich, Zawadzie Książęcej czy Ostropie.

Kawalkada wielkanocna – tradycja chrześcijańska czy kult słońca?

Badaczom i historykom nie udało się określić, kiedy po raz pierwszy pojawił się ten zwyczaj. Przypuszcza się, że na terenach Polski kawalkada wielkanocna odbywała się już w średniowieczu. 

W ostropskich XIX-wiecznych kronikach parafialnych pojawia się informacja, że konne procesje odbywały się „od niepamiętnych czasów”. Z kolei Pietrowice Wielkie mówią o 300-letniej tradycji. Niektóre hipotezy mówią o pogańskim pochodzeniu zwyczaju, związanym z kultem słońca, który później został schrystianizowany. Inne mówią, że kawalkada wywodzi się z kultury chrześcijańskiej.


Reklama

Sądzi się, że zwyczaj konnej procesji wywodzi się z Niemiec. Kultywuje się go również w Szwajcarii i Tyrolu. Są przypuszczenia, że zwyczaj konnych procesji wielkanocnych przywędrował na Śląsk zapewne w czasach kolonizacji z Bawarii.


Reklama

Procesja stu koni

W Pietrowicach Wielkich kawalkadę wielkanocną nazywa się także procesją stu koni. Procesja wyrusza w Poniedziałek Wielkanocny o godz. 13 sprzed parafialnego kościoła. Kawalkadę otwierają trzej jeźdźcy, a za nimi poruszają się pozostali wraz z księdzem. Jeden z uczestników procesji trzyma krzyż opasany czerwoną wstęgą, a drugi – figurę Chrystusa Zmartwychwstałego. W procesji jedzie również intonujący pieśni i modlitwy „śpiewak”. Poza jeźdcami w procesji biorą również udział bryczki, w których jadą zaproszeni goście.

Procesja udaje się do drugiej świątyni, w której odbywa się nabożeństwo błagalne w intencji pomyślnych zbiorów, po zakończeniu którego jeźdźcy wracają polnymi drogami i miedzami. Pod koniec procesja zmienia się w wyścig. W Pietrowicach Wielkich organizowany jest również festyn rodzinny.

Innym miejscem, gdzie odbywa się kawalkada wielkanocna jest Ostropa – dzielnica Gliwic. Mówi się na nią również Osterritt (niem. das Ostern – Wielkanoc, der Ritt – przejażdżka konna).


Reklama

Wieńce z kwiatów i bukszpanu

W Poniedziałek Wielkanocny biorą w niej udział ubrani w stroje jeździeckie uczestnicy, którzy zakładają na siebie czarne skórzane kurtki. Przez ramię przewieszają wieńce z bukszpanu i kwiatów. Orszak jedzie w szyku trójkowym. Na początku procesji porusza się krzyż procesyjny, a dalej – Paschał, figura Chrystusa Zmartwychwstałego, krzyż ze stułą. W ostatnich latach w Osterritt w Ostropie udział brało ok. 60 jeźdźców.


Reklama

Procesja rusza o godzinie 13, a kończy się ok. 17. W trakcie kawalkady śpiewane są pieśni kościelne oraz odmawiane modlitwy błagalne o dobre zbiory. Po jej zakończeniu odbywa się nabożeństwo.

Niedaleko Raciborza, w Bieńkowicach, odbywa się kawalkada, której początki, zdaniem księdza Franciszka Pawlara, sięgają 1313 r., kiedy to odbył się objazd pól podczas sprzedaży ziem przez jednego z właścicieli. O godz. 13 ruszają procesje z Bieńkowic i Sudoli, które spotykają się na granicy obu miejscowości. Później odbywają się wyścigi konne.


Reklama