Reklama
Reklama
Reklama

Hennig-Kloska zaliczyła wpadkę. Ten wpis nigdy nie miał być opublikowany

Paulina Hennig-Kloska
Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zaliczyła wpadkę w mediach społecznościowych (fot. Paweł Supernak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Nietypowy wpis pojawił się na oficjalnym profilu minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski na platformie X w środku nocy. I jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął. Internauci jednak nie dali o nim zapomnieć. „Panią Paulinę Hennig-Kloskę zczyściło, że koleżanka wyhaczyła 300 tysięcy” – komentuje Janusz Cieszyński z Rozwoju Plus.

  • W nocy na profilu ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski pojawił się nietypowy wpis. Rano został już usunięty.
  • Internauci szybko wychwycili, że wpis nie miał się tam nigdy znaleźć, a w rzeczywistości był próbą wyszukania hasła w wyszukiwarce.
  • Z wpadki Hennig-Kloski zadrwili inni politycy.

Wpis na koncie ministry Pauliny Hennig-Kloski pojawił się o godz. 1:28 w nocy i zawierał tylko cztery słowa: „Oświadczenie majątkowe pelczyska nalecz”. Nietrudno się domyślić, że wcale nie miał on znaleźć się w formie wpisu na publicznym profilu, a być hasłem wpisanym w wyszukiwarce. Zwłaszcza jeśli dodamy do tego, że pojawił się on w odpowiedzi na artykuł Gazety.pl o wiele mówiącym tytule: „Aż 300 tys. w rok. Tyle zarabiała Pełczyńska-Nałęcz. Mamy oświadczenie majątkowe”.

Zrzut ekranu dokumentujący wpadkę opublikował w niedzielę rano były pełnomocnik premiera w rządzie Mateusza Morawieckiego Bartłomiej Orzeł. „Pani minister, która odpowiada za miliardy złotych, myli okienko Google z okienkiem X” – napisał polityk. Po godz. 10 dodał kolejny wpis: „Pani minister chyba wstała i się zorientowała, bo post już usunięty”.

Czytaj również: Hołownia wróci i zjednoczy Polskę 2050? „On jest gwiazdą, nie liderem”

Reklama
Reklama

Do sytuacji odniósł się również poseł Janusz Cieszyński. „Panią Paulinę Hennig-Kloskę zczyściło, że koleżanka wyhaczyła 300 tysięcy i rzuciła się do sprawdzania. Niestety zamiast w Googla wpisała to w komentarz” – ocenił parlamentarzysta z Rozwoju Plus, były minister cyfryzacji.

Burza wokół Pełczyńskiej-Nałęcz

Sama Hennig-Kloska nie odniosła się do wpadki. Nie ma się jednak co dziwić zainteresowaniu ministry zarobkami Pełczyńskiej-Nałęcz, wokół której w ostatnich dniach narosły spore emocje. W czwartek ogłosiła ona odejście ze stanowiska ministry funduszy i polityki regionalnej. We wpisie internetowym zaznaczyła wówczas, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”.

Dwa dni później Pełczyńska-Nałęcz została wykluczona z Polski 2050, w której to przywództwo przejęła, wygrywając wybory z Hennig-Kloską na początku roku. Wtedy też w ugrupowaniu doszło do rozłamu, w wyniku którego ministra środowiska wraz z kilkunastoma parlamentarzystami opuściła dotychczasową formację i założyła własny klub Centrum. 

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama