- Honor rozpoczął oficjalne beta-testy nowego MagiOS 11. Żaden inny interfejs tak mocno nie kopiuje rozwiązań wizualnych iOS Apple'a.
- Dyskusja na temat wyglądu MagicOS 11 skutecznie przysłania jego nowe funkcje. A te zapowiadają się bardzo ciekawie.
- Honor nie jest jedynym producentem urządzeń z Androidem, który wzoruje się na rozwiązaniach wizualnych Apple, ale żadna inna duża firma nie robi tego w tak ostentacyjny sposób.
Honor popada ze skrajności w skrajność. Po restarcie i powrocie na rynek firma starała się za wszelką cenę odcinać od przeszłości związanej z Huaweiem przekonując, że robi coś nowego. To nie trwało długo, bo MagicOS 11 można złośliwie określić jako próbę pokazania Apple, że co jeszcze można wyciągnąć z interfejsu z Liquid Glass.
Honor iOS MagicOS 11

Honor MagicOS 11 (fot. Honor)
MagicOS 11 to najnowsza odsłona interfejsu Honora opartego na Androidzie 17. Tym, obok czego nie można tu przejść obojętnie, są wszechobecne przezroczystości. Honor stara się być bardziej jak Apple niż sam Apple. Tyle Liquid Glass nie znajdziemy w iOS, iPadOS i macOS razem wziętych. Choć Honor oczywiście nazywa to inaczej i mówimy o Glazed Architecture.

Honor MagicOS 11 (fot. Honor)
Przezroczyste przyciski, przezroczyste widżety, mocno zaokrąglone rogi elementów interfejsu oraz własna wariacja na temat Dynamic Island. Oczywiście z przezroczystościami, zaokrągleniami, i do tego większa niż w iOS. Wizualnie Honor postanowił całkowicie porzucić wszelką oryginalność.
Canon EOS R8 Mark II. Dla amatorów, ale cena i możliwości mówią co innego
MagicOS 11 to nie tylko nadmierne wzorowanie się na konkurencji

Honor MagicOS 11 (fot. Honor)
Pod przezroczystościami kryje się kilka ciekawych funkcji. Przede wszystkim bardziej rozbudowane współdzielenie plików. Nie tylko z Apple w ramach AirDrop, ale też poprzez Tap-to-Share z Oppo, vivo i Xiaomi. Storage Space 2.0 wygląda trochę jak sposób na obecny kryzys na rynku pamięci. Chodzi o bezstratną kompresję plików przechowywanych na smartfonie. Honor przekonuje, że to pozwoli odzyskać nawet 60 GB pamięci.
Zapewne znajdą się osoby, które docenią możliwość sparowania ze smartfonem lub tabletem dwóch słuchawek Bluetooth oraz jednoczesnego nagrywania wideo podczas prowadzenia transmisji na żywo w 4K.

Honor MagicOS 11 (fot. Honor)
Bardzo ciekawie zapowiada się wprowadzenie kompatybilności z różnymi protokołami ładowania. Tu jednak brakuje nieco szczegółów i nie wiadomo, czy oznacza to, że np. smartfony Honora będą obsługiwać szybkie ładowanie ładowarkami Oppo czy Motoroli.
Honor mocno stawia na AI i nowe możliwości swojego asystenta Yoyo, ale to rozwiązanie wyłącznie dla rynku chińskiego.
Obecnie rozpoczęły się beta testy oprogramowania, które jest dostępne dla 18 urządzeń marki, w tym smartfonów, tabletów i zegarków. Nie znamy jeszcze ostatecznej daty rozpoczęcia finalnej aktualizacji.
Honor nie jest jedyny, ale żadna inna firma nie idzie tak daleko

Nadchodzący Honor Magic9 Pro (fot. Honor)
Honor postanowił nie tylko odciąć się od swojej przeszłości, ale też całkowicie porzucił oryginalność. Firma bardzo chciała się odciąć od swoich korzeni, czyli Huaweia. Początkowo było to trudne, gdyż po powrocie na rynek w 2023 r. interfejs smartfonów marki był praktycznie kopią Emotion UI.

Honor 600 i Honor 600 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
To można było dobrze wykorzystać. EMUI dobrze się wszystkim kojarzył z lat świetności Huaweia. Miał rozbudowany i dopracowany interfejs, ale Honor chciał zrobić coś własnego. No i zrobił... Nie tylko zaczął produkować smartfony wyglądające jak iPhone'y, ale dorzucił do tego interfejs wyglądający jak iOS.

Zapowiedź vivo V80 (fot. vivo)
Trzeba oddać sprawiedliwość, że Honor nie jest jedynym producentem smartfonów z Androidem mocno wzorującym się na wyglądzie produktów i oprogramowania Apple. Na zdjęciu wyżej widzimy zapowiedź nowego vivo V80. Przezroczystości interfejsu są też w ColorOS Oppo i relame, ale na razie żadna firma nie idzie aż tak daleko, jak robi to Honor.


