– Od dawna powtarzam, że jestem gotowa zrezygnować ze swojej funkcji, jeśli będzie taka potrzeba. No i taka potrzeba właśnie nadeszła – powiedziała w wywiadzie dla ”Rzeczpospolitej” I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

- Prezes Manowska wybrała już swojego następcę, ale nie chce podawać nazwiska. – Jest to sędzia, który zagwarantuje kontynuację mojej – umiarkowanej, nieagresywnej, ale też niesłużalczej – polityki – mówiła.
- Manowska skrytykowała premiera Tuska za odmowę kontrasygnaty przy kluczowych decyzjach prezydenta.
- I prezes Sądu Najwyższego nie zgadza się z podejściem, że powołanie asesora wymaga kontrasygnaty premiera.
I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska powiedziała w wywiadzie dla ”Rzeczpospolitej”, że nie będzie ponownie kandydować na swoje stanowisko. – Od dawna powtarzam, że jestem gotowa zrezygnować ze swojej funkcji, jeśli będzie taka potrzeba. No i taka potrzeba właśnie nadeszła – wyjaśniła prezes. – Uważam też, że na czele Sądu Najwyższego potrzebna jest nowa osoba, świeża krew – stwierdziła.
Zapytana o to, czy wie, kogo zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego wybierze na jej następcę, odpowiedziała: – Jest wielu godnych kandydatów wśród sędziów Sądu Najwyższego. Ja też mam swojego faworyta, ale dopóki nie wyrazi zgody podczas zgromadzenia na kandydowanie, nie chciałabym ujawniać jego nazwiska. Nietrudno natomiast się domyślić, że jest to sędzia, który zagwarantuje kontynuację mojej – umiarkowanej, nieagresywnej, ale też niesłużalczej – polityki – podsumowała.
I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska złożyła skargę do Trybunału Konstytucyjnego
Spór dotyczący interpretacji konstytucyjnego rozdziału kompetencji między prezydentem a rządem nadal trwa. Małgorzata Manowska złożyła także skargę do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą obowiązku kontrasygnaty premiera przy podejmowaniu części decyzji przez prezydenta.
– Skłoniło mnie do tego działanie premiera, który odmawia udzielania kontrasygnaty w niezwykle istotnych sprawach, odmawia udzielania kontrasygnaty w niezwykle istotnych sprawach, jak chociażby: wybór I prezesa SN, wybór prezesów Izb SN – z tego powodu Izba Pracy nie ma prezesa od kilkunastu miesięcy, wskazywanie przez prezydenta sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej i najważniejsza sprawa – powoływanie asesorów – tłumaczyła I prezes Sądu Najwyższego.
Jak podkreśliła w rozmowie z "Rzeczpospolitą", do czynności powoływania asesorów nie jest wymagana, jej zdaniem, kontrasygnata premiera. – Mam nadzieję, że mój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego rozwiąże te problemy. Nie żyjemy jednak w normalnych czasach, więc nie jestem tego pewna – powiedziała.
Decyzja Trybunału Konstytucyjnego w tej kwestii może wpłynąć nie tylko na obsadę stanowisk w Sądzie Najwyższym, lecz także na praktykę funkcjonowania najwyższych organów państwa w przyszłości.