Reklama
Świat

Trumpowi znów grozi impeachment. Dlaczego wniosek pojawił się właśnie teraz?

Kongresmen Al Green ponownie złożył wniosek o wszczęcie procedury impeachmentu wobec Donalda Trumpa. Formalnym powodem są zarzuty dotyczące działań administracji wobec służb imigracyjnych. Gra toczy się o większą stawkę. Do wyborów połówkowych w USA zostało niewiele czasu a podgrzewanie tematu prezydenckich nadużyć ma w założeniu inicjatorów pomóc Demokratom w wyborach do Izby Reprezentantów.

Przemysław Staciwa
Opinia autorstwa: Przemysław Staciwa
Dzisiaj 20:42
5 min
Prezydent Donald Trump. (fot. WILL OLIVER / POOL / PAP)

Al Green, demokratyczny kongresmen z Teksasu, ponownie chce postawić Donalda Trumpa przed procedurą impeachmentu. Złożona właśnie rezolucja H.R. 1486 zarzuca prezydentowi „poważne przestępstwa i wykroczenia”, a Green wiąże wniosek przede wszystkim z działaniami administracji w zakresie egzekwowania prawa imigracyjnego.

W uzasadnieniu pojawia się oskarżenie, że Trump ponosi odpowiedzialność za nadużycia związane z działalnością federalnych służb zajmujących się kontrolą graniczną i imigracyjną. Green twierdzi, że prezydent przekroczył granice swoich konstytucyjnych uprawnień i nie zapewnił odpowiedniego nadzoru nad działaniami podległej mu administracji.

Green od dawna chce impeachmentu

Sam fakt złożenia wniosku nie jest zaskoczeniem. Green od lat należy do najbardziej konsekwentnych krytyków Trumpa. Już podczas pierwszej kadencji obecnego prezydenta należał do kongresmenów domagających się rozpoczęcia takiej procedury. Jest znany prób zakrzykiwania przemówień prezydenta i ostentacyjnego opuszczania sali podczas jego wystąpień.

Po powrocie Trumpa do Białego Domu, Green również wielokrotnie podejmował próby wszczęcia postępowania. W 2025 r. składał kolejne rezolucje, dotyczące m.in. zarzutów o nadużywanie władzy oraz działań Trumpa w polityce zagranicznej. Część z tych inicjatyw nie zyskała poparcia nawet całego obozu demokratycznego.

Reklama
Reklama

USA zmieniają nazwę lotniskowca. Miał uczcić czarnoskórego bohatera, teraz rozważają Trumpa

Dlatego obecny wniosek można traktować z jednej strony jako kolejną odsłonę wieloletniej kampanii Greena przeciwko prezydentowi USA. Z drugiej jednak strony polityczny kontekst jest dziś inny niż kilka miesięcy temu. Najważniejszym powodem, dla którego sprawa impeachmentu wraca właśnie teraz, mogą być zbliżające się wybory połówkowe.

W listopadzie Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów i części Senatu. Jeśli Demokraci odzyskają kontrolę nad Izbą, zyskają znacznie większe możliwości prowadzenia postępowań wobec administracji Trumpa. Już teraz wśród Demokratów toczy się dyskusja, jakie śledztwa i postępowania należałoby rozpocząć w przypadku wyborczego zwycięstwa. 

Green pomaga Demokratom, czy daje paliwo Trumpowi?

Z tej perspektywy wniosek Greena może być czymś więcej niż próbą natychmiastowego usunięcia Trumpa z urzędu. To rodzaj politycznego sygnału do ataku. Sam gospodarz Białego Domu doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W ostatnich dniach ostrzegał, że przegrana Republikanów w wyborach połówkowych może otworzyć Demokratom drogę do kolejnej próby usunięcia go z urzędu. Prezydent wykorzystuje ten argument również do mobilizowania własnego elektoratu przed wyborami.

Dla części Demokratów impeachment może być sposobem na pokazanie, że partia nie zamierza biernie akceptować działań Trumpa. Szczególnie ważne może to być dla bardziej lewicowego i aktywistycznego elektoratu, który oczekuje ostrzejszej konfrontacji z prezydentem.

Reklama
Reklama

Polityka Trumpa a Korea Południowa. Ekspert: Azja rozważa zwrot w relacjach z USA

Jednocześnie w samej Partii Demokratycznej nie ma pełnej zgody co do tego, czy ponowne postawienie impeachmentu w centrum kampanii byłoby politycznie korzystne. Część demokratycznych polityków obawia się, że zbyt duże skupienie się na Trumpie może odwrócić uwagę od tematów, które w wyborach połówkowych mogą być ważniejsze dla niezdecydowanych wyborców: cen, kosztów życia, ochrony zdrowia i gospodarki. Inni przekonują natomiast, że ewentualne zwycięstwo w wyborach powinno zostać wykorzystane do szerokiego rozliczenia administracji.

Polityczna gra

W obecnym układzie sił Green ma niewielkie szanse na doprowadzenie swojej inicjatywy do końca. Do impeachmentu potrzebne jest poparcie większości w Izbie Reprezentantów, a usunięcie prezydenta z urzędu wymaga następnie poparcia dwóch trzecich Senatu. To sprawia, że dzisiejszy wniosek ma przede wszystkim znaczenie polityczne.

Po pierwsze, ponownie przypomina o zarzutach wobec administracji Trumpa i może pomóc Demokratom w budowaniu kampanijnej narracji o nadużywaniu przez prezydenta władzy.

Po drugie, pozwala przetestować reakcję własnego elektoratu. Demokratyczna Partia jest dziś pod presją swoich bardziej radykalnych wyborców, którzy oczekują od niej nie tylko krytyki Trumpa, ale także konkretnych działań.

Reklama
Reklama

Po trzecie, ten temat może paradoksalnie pomóc również Trumpowi. Prezydent dostaje szansę przedstawiać zbliżające się głosowanie jako wybór między utrzymaniem politycznej stabilności a Kongresem, który – jak przekonuje – zostanie przez Demokratów wykorzystany do kolejnej wojny o impeachment i chwiania stabilnością państwa.

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz