Prezydent Karol Nawrocki podpisał w czwartek ustawę wygaszającą tzw. specustawę ukraińską. Jej efektem jest zniesienie części przepisów ułatwiających uchodźcom z Ukrainy pobyt w Polsce. Zmiany budzą obawy zarówno wśród Ukraińców, jak i wśród pracodawców. W rozmowie z Zero.pl prof. Maciej Duszczyk, jeden z twórców projektu ustawy, uspokaja. – Kilka zapisów wręcz stymuluje do podejmowania zatrudnienia – przekonuje.

19 lutego prezydent poinformował o podpisaniu ustawy wygaszającej przepisy gwarantujące Ukraińcom szczególne ułatwienia w znalezieniu pracy czy korzystania z ochrony zdrowia. Specustawę wprowadzono 12 marca 2022 r. w związku z masowym napływem uchodźców ze wschodu.
Dziś w Polsce przebywa blisko milion cudzoziemców z Ukrainy objętych ochroną czasową. Nowa ustawa wygasi specjalne, tymczasowe rozwiązania, przenosząc kluczowe mechanizmy do regulacji dotyczących wszystkich cudzoziemców.
Ustawa przedłuża ważność dokumentów pobytowych do 4 marca 2027 r., zgodnie z unijną dyrektywą o ochronie czasowej, umożliwiając Ukraińcom złożenie wniosków o legalny pobyt. Ogranicza za to świadczenia socjalne. W większości przypadków na opiekę zdrowotną będą mogli liczyć tylko pracujący, dzieci i osoby z grup wrażliwych.
O nowej ustawie i związanych z nią wątpliwościach rozmawiamy z prof. Maciejem Duszczykiem, jednym z jej twórców i byłym wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji.
Krzysztof Jabłonowski, Zero.pl: Można powiedzieć, że ustawa to początek nowej epoki?
Maciej Duszczyk, politolog, ekspert ds. migracji, w l. 2023–2025 podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji: Wybuch wojny spowodował uruchomienie instrumentów, które z założenia miały charakter tymczasowy. Już w okresie polskiej prezydencji, czyli na początku 2025 roku, wprowadziliśmy do dyskusji na poziomie UE konieczność zakończenia ochrony tymczasowej i zastąpienie jej rozwiązaniami systemowymi. Uznaliśmy bowiem, że trzeba dać czas państwom członkowskim na płynne przejście na rozwiązania, które będą zrównywały prawa uchodźców wojennych z Ukrainy z innymi cudzoziemcami.
W konsekwencji w październiku ubiegłego roku Komisja Europejska wydała komunikat, zawierający rekomendacje w zakresie tzw. "strategii wyjścia" czyli zakończenia specjalnych rozwiązań i zastępowanie ich innymi tytułami pobytowymi. Państwa powinny przewidzieć to w legislacji. To dokładnie zrobiliśmy w ustawie podpisanej przez pana prezydenta. Jednocześnie chciałbym jednoznacznie odrzucić sugestie, że kształt ustawy został wymuszony przez pana prezydenta. Jak pokazałem powyżej, prace nad ustawą wygaszającą rozpoczęły się na początku 2025 roku.
Czytam w internecie, że ustawa uderzy w pracujących w Polsce Ukraińców.
To błędne informacje. W ustawie pozostała uproszczona procedura zatrudnienia cudzoziemców. Tak zwane powiadomienia o powierzeniu wykonywania pracy zostały utrzymane. Zostały uwzględnione postulaty pracodawców – w taki sposób, żeby osoby, które już są w Polsce, miały pewność legalnego zatrudnienia po wygaśnięciu dotychczasowych przepisów.
Kilka zapisów ustawy wręcz stymuluje do podejmowania zatrudnienia. Mimo że mamy w Polsce już ponad 70 proc. stopę zatrudnienia wśród uchodźców wojennych, spodziewamy się, że ten wskaźnik jeszcze się poprawi. To jest kwestia np. powiązania 800 plus z zatrudnieniem, czy zagwarantowania dostępu do ochrony zdrowia tym, którzy płacą składki.
Co z tymi, którzy pozostają w szarej strefie? Może wrócą na Ukrainę?
Dla nas istotna jest kwestia legalności pobytu. Jeśli cudzoziemcy przebywają w Polsce legalnie, będą mogli realizować swoje prawa np. dostęp do ochrony zdrowia z faktu podejmowania legalnego zatrudnienia. My preferujemy aktywność na rynku pracy. My nie jesteśmy zainteresowani utrzymywaniem zatrudnienia w szarej strefie, która jest patologią rynku pracy. Ludzie pracujący w niej są wykorzystywani – ukrócenie tego leży w interesie wszystkich.
W serwisie OKO.press można znaleźć artykuł o spodziewanych problemach z dostępem do ochrony zdrowia. “Po 4 marca nie widzę przyszłości w Polsce dla swojej rodziny ani dla dziesiątek tysięcy rodzin w podobnej sytuacji, nie mówiąc już o osobach z niepełnosprawnościami i starszych” – mówi cytowana w nim uchodźczyni.
Kiedy pisze się ustawę dotyczącą dwóch milionów osób, zawsze znajdą się osoby, które są niezadowolone. Tekst OKO.press omawia kilka indywidualnych przypadków, ale tego nie można rozszerzać na całą populację. Osoby legalnie przebywające w Polsce będą miały dostęp do świadczeń zdrowotnych. Ustawa po prostu wygasza specjalne rozwiązania w tym obszarze. Jeżeli mamy do czynienia z osobami z grup wrażliwych, choć ograniczamy ich katalog, to utrzymujemy dotychczasowe rozwiązania. W ośrodkach zbiorowego zakwaterowania nadal będą miejsca na przykład dla osób z niepełnosprawnością i one nadal będą miały dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Czy ta ustawa zmieni zasady dostępu Ukraińców do 800 plus?
Te zmiany były już w ostatniej nowelizacji ustawy. Na początku 2025 r. zapowiadałem nowe rozwiązania, a we wrześniu ubiegłego roku zostało to zrealizowane. Najnowsza ustawa powtarza te zapisy – uzależnia dostęp do 800 plus od tego, czy rodzice dzieci pracują. Wystarczy, że jedna osoba pracuje. Ten system jest uczciwy również ze względu na fakt, że nie dotyczy tylko uchodźców z Ukrainy, ale wszystkich cudzoziemców. Prezydent w swoich pomysłach odnosił się do Ukrainy, co było dyskryminujące. My tego nie ograniczamy do jednej narodowości. Inni cudzoziemcy nie powinni mieć preferencji w stosunku do uchodżców wojennych z Ukrainy, a to właśnie zakładał projekt pana prezydenta.
Co powinni zrobić cudzoziemcy przed wejściem w życie ustawy?
Do 4 marca 2027 r. będą mieli czas na uregulowanie statusu pobytu. Będą mieli kilka możliwości. Jeśli zdecydują, że chcą w Polsce przebywać, mogą skorzystać z uproszczonej procedury. Proszę zwrócić uwagę: nie ma większego sprzeciwu ze strony organizacji pozarządowych, pracodawców czy samorządów. Ta ustawa nie budziła żadnych większych emocji poza jakimiś skrajnymi grupami, choć oczywiście były dyskusje na temat jej kształtu. Przy przyjmowaniu poprzednich rozwiązań tych emocji było o wiele więcej. Ostatecznie wszystkie podmioty zaakceptowały obecnie wprowadzane rozwiązania i bardzo dobrze – tak to powinno wyglądać.
Czego dowiedzieliśmy się o Ukraińcach i o sobie samych po czterech nadzwyczajnych latach?
Już na początku 2022 r. zapowiadałem, że czas miodowy się skończy. Trochę dłużej trwał, niż zakładali eksperci ze mną włącznie. Było oczywiste, że nastąpi zmęczenie. Nadal jednak proces włączania Ukraińców do polskiego społeczeństwa przebiega dobrze. W historii procesów migracyjnych na świecie nie ma podobnie udanego przykładu włączania na rynek pracy i integracji cudzoziemców w tak dużej liczbie, w tak krótkim czasie. Oczywiście wyzwania są, ale wydaje mi się, że bardzo ograniczona liczba negatywnych reakcji na ustawę pokazuje, że te kwestie nie budzą już większych emocji. Dopóki nie wydarzy się na Ukrainie coś niespodziewanego, nie powinniśmy mieć paliwa politycznego dla podnoszenia antyukraińskich tematów.
