Jaka byłaby pierwsza decyzja potencjalnej przyszłej minister infrastruktury Pauliny Matysiak? Posłanka zapytana o to przez Roberta Mazurka w „Godzinie Zero” nie miała żadnych wątpliwości. Zdecydowałaby o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

- Paulina Matysiak, pytana o swoje priorytety w polityce, wymienia projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego.
- Matysiak nawołuje do kompleksowej reformy transportu publicznego. Mówi m.in. o konieczności poprawy warunków pracy.
- Posłanka wspomina konflikt z posłami partii Razem zakończony wyrzuceniem jej z ugrupowania. Jednocześnie zdradza, kogo z tego środowiska darzy największą sympatią.
– Zaczęłam interesować się tematem transportu publicznego, kiedy zainteresowałam się polityką. Okazało się, że jakość usług publicznych definiuje jakość naszego życia. Jak nie ma autobusu, nie możemy dojechać do lekarza – powiedziała Paulina Matysiak w „Godzinie Zero”.
Niezrzeszona posłanka była gościem Roberta Mazurka w Kanale Zero.
Matysiak o infrastrukturze: Po pierwsze CPK
Mazurek przypomniał, że posłanka nie tylko interesuje się infrastrukturą kolejową, ale skończyła w tym zakresie studia o specjalizacji „interoperacyjność systemu kolei” na Politechnice Warszawskiej, jak również studia dotyczące organizacji pozamiejskiego publicznego transportu zbiorowego w Szkole Głównej Handlowej.
Dziennikarz zapytał posłankę o trzy pierwsze decyzje, które podjęłaby, gdyby została ministrem infrastruktury.
Paulina Matysiak zastrzegła, że niektóre z jej propozycji są systemowe i wymagają dłuższego wyjaśnienia. Jako najważniejszą wymieniła realizację Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Podkreśliła, że chodzi o projekt „w pełnej wersji” uwzględniający budowę nowych linii kolejowych. Jak wyjaśniła, linie powinny sięgać w różne regiony Polski. – Jeśli ktoś, kto mieszka w Zachodniopomorskiem bardzo szybko będzie mógł dojechać nie tylko do CPK, ale i dalej – powiedziała.
Jeden system ulg, jeden bilet, jedna wyszukiwarka
Druga decyzja Pauliny Matysiak dotyczyłaby reformy transportu zbiorowego. Posłanka zaznaczyła, że nie chodziłoby o zmiany „dla samych zmian". – Chodzi o to, by z tych zmian wyniknęły korzyści dla mieszkańców – podkreśliła.
Matysiak zwróciła uwagę na problem różnych ulg. Inne zniżki obowiązują na kolei, inne w transporcie autobusowym. Jak przekonywała, wprowadzenie jednego systemu umożliwiłoby korzystanie z jednego biletu na różne usługi.
Posłanka opowiada się ponadto za stworzeniem „jednej wyszukiwarki połączeń autobusowych”. Podkreśliła, że zgłaszała tę propozycję już poprzedniemu rządowi, ale nie spotkała się ze zrozumieniem.
Priorytetem Pauliny Matysiak w roli minister infrastruktury byłaby również poprawa warunków pracy w transporcie publicznym. Posłanka zwróciła uwagę, że w lokalnych centrach sterowania na stacjach kolejowych ruch pociągów obsługuje czasem tylko jeden pracownik. Matysiak podkreśla, że stwarza to potencjalne zagrożenie dla podróżnych.
Kogo Paulina Matysiak darzy największą sympatią w środowisku lewicy?
Robert Mazurek zmienił temat i przypomniał o wyrzuceniu Pauliny Matysiak z Partii Razem w listopadzie ubiegłego roku. – Co ci powiedział Adrian Zandberg? – zapytał. – Nic mi nie powiedział – odparła Matysiak.
Mazurek zwrócił uwagę, że Razem ma niewielkie koło parlamentarne. – Naprawdę nie było żadnych rozmów? – dopytywał. Matysiak zapewniła, że utrzymywała kontakt z kolegami, mimo poważnych różnic.
Jak przekonywała, od czasu jej odejścia z partii i koła poselskiego relacje poprawiły się. – Usłyszałem od paru osób: jest kłótliwa, egocentryczna i nie gra w zespole – rzucił Mazurek. – Nie jestem kłótliwa – zaprzeczyła Matysiak ze śmiechem. – Potrafię uzasadnić swoje zdanie i być asertywna – dodała.
Posłanka podkreśliła dalej, że największym problemem dla kolegów z partii okazała się współpraca z politykami Prawa i Sprawiedliwości w ramach stowarzyszenia „Tak dla rozwoju”. – Tamci są trędowaci, nie można niczego robić z drugą stroną – ironizowała.
Matysiak zdradziła, że spośród posłanek związanych teraz, bądź w przeszłości, z partią Razem, najwięcej wiąże ją z Joanną Wichą. Dopytywana przez Mazurka o relacje z posłanką Lewicy Anną Marią Żukowską, odpowiedziała, że jest to „bardzo sympatyczna, inteligentna osoba”. – Czasami jak czytam, co Anna pisze na Twitterze, to sobie myślę „ale to jest zawodniczka”. Ania to lubi, lubi dyskutować i odpowiadać różnym użytkownikom – oceniła.