Reklama
Reklama
Reklama

Ostro w Sejmie: Rutkowski, pyskówki i długi Leppera

Krzysztof Rutkowski, Dariusz Matecki
Starcie Krzysztofa Rutkowskiego z posłem Dariuszem Mateckim. (fot. Paweł Supernak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Krzysztof Rutkowski pojawił się w Sejmie, by znowu wygrażać ws. afery Michała Kołodziejczaka. Konferencja szybko przerodziła się w pyskówkę. Najpierw detektyw spierał się z byłym politykiem Samoobrony Krzysztofem Izdebskim o sytuację finansową Andrzeja Leppera przed śmiercią. Później z posłem PiS Dariusz Mateckim a poszło o włosy.

  • Krzysztof Rutkowski pojawił się w Sejmie w związku z aferą Michała Kołodziejczaka. Przy okazji ściął się z byłym senatorem Krzysztofem Izdebskim o... długi byłego lidera Samoobrony Andrzeja Leppera.
  • Później poseł PiS Dariusz Matecki ostro przepytywał detektywa o zarzuty byłych współpracownic Kołodziejczaka. Rozmowa przerodziła się w kłótnię i osobiste docinki.
  • Rutkowski zapowiedział, że będzie przekonywał Kołodziejczaka do badania włosów na obecność narkotyków. Zagroził też, że wzrosła „kwota roszczenia wobec Kanału Zero”.
  • Jego wystąpienie szybko skomentował Krzysztof Stanowski.

Podczas konferencji w Sejmie Rutkowski poruszył dużo wątków, czasem niewiele związanych z aferą Kołodziejczaka.

Wrócił do śmierci Andrzeja Leppera. Przekonywał, że znał byłego lidera Samoobrony osobiście i rozmawiał z nim telefonicznie przed jego śmiercią. Sugerował, że media mogą w podobny sposób zaszczuć Kołodziejczaka. – Dzwonił do mnie Lepper, kiedy byłem w Szczecinie. Kilka godzin później dowiedziałem się o tym, że po prostu się powiesił – mówił detektyw Rutkowski.

Sekstaśmy Kołodziejczaka. Rutkowski w Sejmie: czy on na waszych oczach ma się odlać?

Reklama
Reklama

„Za 20 tys. człowiek tej klasy się powiesił?”

Współpracownik Michała Kołodziejczaka odniósł się również do sytuacji finansowej nieżyjącego lidera Samoobrony. – Ja państwu mogę przytoczyć dziesięć argumentów na to, że było to samobójstwo – mówił Rutkowski. Jako pierwsze, wskazał zadłużenie. Na to zareagował były współpracownik Andrzeja Leppera, były senator, Krzysztof Izdebski.

– Tego ci nie daruję. Gospodarstwo Andrzeja Leppera w dniu jego śmierci miało 20 tys. zł za paliwo, które syn wisiał. I teraz udowodnij, że za 20 tys. człowiek tej klasy się powiesił? – pytał były polityk Samoobrony Rutkowskiego, który w przeszłości również był związany z partią Andrzeja Leppera.

– To dlaczego Andrzej Lepper chciał przed śmiercią pożyczać ode mnie większą kwotę, a ja przekazałem mu 5 tys. zł? – odpowiadał pytaniem na pytanie pełnomocnik Kołodziejczaka. Rutkowski przywoływał historię z zegarkiem nieżyjącego lidera Samoobrony. – Dlaczego Andrzej Lepper zdjął z ręki zegarek i dał go pod zastaw jednej z osób w Warszawie? Dlaczego to zrobił? – ciągnął detektyw.

– Krzysztof, mówisz to dlatego, że Andrzej Lepper już nic nie powie – odpowiedział mu Izdebski.

„Panu wyrwali włosy chyba w kryminale”

Potem nagle zjawił się Dariusz Matecki. – Mówicie o jakichś pierdołach totalnych. Kwestia kobiet, gdzie jest Kołodziejczak? Miałem mu wyrwać włos – mówił poseł.

– Z tego co słyszałem, panu wyrwali włosy chyba w kryminale – odpowiedział Rutkowski.

Reklama
Reklama

– Zmieniacie temat, mówmy o kobietach, które zostały skrzywdzone przez Kołodziejczaka – wykrzykiwał Matecki.

Wtedy Rutkowski zakończył konferencję, ale panowie wymienili jeszcze uprzejmości. – Ile pan kobiet skrzywdził? – pytał detektyw. – Ja żadnej, a pan sobie buty poprawi, bo panu 5 cm dodają – wyzłośliwiał się poseł PiS.

Sekstaśmy Kołodziejczaka. Rutkowski mówi o teście na narkotyki

Rutkowski zapowiada kolejne działania

Wcześniej Rutkowski poinformował również o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak przekazał, dokument dotyczy posłów oraz wiceministra. Nie ujawnił nazwisk, tłumacząc, że decyzja o ich ewentualnym podaniu należy do prokuratury. Zapowiedział, że osoby objęte zawiadomieniem mogą mieć poważne problemy.

Prokuratura potwierdziła Zero.pl, że dokument będzie analizowany, również pod kątem właściwości terytorialnej. Na razie nie ma publicznie potwierdzonych informacji, które pozwalałyby ustalić, kogo konkretnie dotyczy zawiadomienie i jakie dokładnie czyny w nim opisano.

Rutkowski chce 5 mln od Kanału Zero. Stanowski: Zróbmy okrągłe dziesięć!

Rutkowski ponowił także zapowiedź, że będzie przekonywał Kołodziejczaka do badania na obecność narkotyków. Detektyw odniósł się również do Kanału Zero, który ujawnił aferę Kołodziejczaka. – Roszczenie na pięć milionów. Będzie to kwota, która nie będzie przeznaczona na cele charytatywne, a na zabawę – przyznał Rutkowski.

Na zapowiedź współpracownika Michała Kołodziejczaka zareagował szef Kanału Zero, Krzysztof Stanowski. „Panie Krzysztofie, pięć ciągle mało! Zróbmy okrągłe dziesięć!” – napisał na portalu X.

Reklama
Reklama

Może Cię zainteresować: 

Reklama
Reklama