
Poseł Michał Kołodziejczak jest gotów poddać się badaniu włosów na obecność narkotyków – przekazał detektyw Krzysztof Rutkowski. Test może wykazać substancje zażyte nawet kilka miesięcy temu. Sprawą zajmuje się prokuratura, a poseł od piątku jest zawieszony w prawach członka klubu KO.
- Rutkowski twierdzi, że poseł zgodził się pobrać próbkę włosów do badania, która pozwala wykryć narkotyki zażywane nawet kilka miesięcy wcześniej.
- Detektyw przyznał, że nie wie, czy Kołodziejczak zażywał narkotyki.
- Kołodziejczak zaprzecza zarzutom byłych współpracownic, które ujawnił Kanał Zero, i mówi o pomówieniach. Rok temu, pytany o test, odpowiadał, że nie zażywa narkotyków.
- Zawiadomienie posła ABW przekazała Prokuraturze Okręgowej w Łodzi, a warszawska prokuratura prowadzi własne czynności sprawdzające. Klub KO zawiesił posła na trzy miesiące.
Kotula o aferze Kołodziejczaka. „Dla mnie to poseł-nikt”
Poseł Michał Kołodziejczak miał zadeklarować gotowość do poddania się badaniu na obecność narkotyków.
– Myślę, że to zrobi. A badania z włosa wykazują obecność narkotyków w organizmie nawet na kilka miesięcy wstecz – przekazał „Faktowi” Krzysztof Rutkowski.
Co może pokazać test?
Badanie włosów to metoda stosowana w toksykologii. W przeciwieństwie do testów z moczu czy śliny, które obejmują ostatnie godziny lub dni, analiza włosa pozwala odtworzyć dłuższy okres – zwykle liczony w miesiącach. Wynik nie wskaże jednak okoliczności zażycia i nie rozstrzygnie, czy ktoś kogoś do tego nakłaniał.
Sprawa wybuchła w piątek 9 października, gdy Monika Krześniak i Kanał Zero opublikowali materiał, w którym dwie byłe współpracownice oskarżyły posła o przemocowe zachowania i nakłanianie do zażywania substancji, którą przedstawiał jako kokainę. Kołodziejczak zaprzecza i mówi o pomówieniach.
Wątek testu ma też drugie dno. Rok temu, pytany przez Goniec.pl o możliwość badania, poseł odpowiadał, że nie zażywa narkotyków i nie ma takich problemów. Dziś, według Rutkowskiego, deklaruje gotowość oddania włosów do analizy.
Prokuratura i klub
W niedzielę Kołodziejczak złożył w łódzkiej delegaturze ABW zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa na swoją szkodę. Agencja uznała, że sprawa nie leży w jej kompetencjach, i przekazała ją Prokuraturze Okręgowej w Łodzi. Rzecznik prok. Paweł Jasiak mówi o bardzo obszernych materiałach, które wymagają weryfikacji. Równolegle warszawska prokuratura wszczęła z urzędu czynności sprawdzające.
Klub KO zawiesił posła w prawach członka na trzy miesiące. Rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiedział, że bez wyjaśnień Kołodziejczak zostanie wyrzucony z klubu, a obecność Rutkowskiego przy składaniu zawiadomienia nazwał kompromitującą.
Jak informuje „Fakt”, o bezpieczeństwo posła w stolicy dba obecnie detektyw. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i na czyje zlecenie badanie włosów miałoby zostać wykonane.
Obejrzyj także: