- Realme 16 Pro+ to, patrząc na specyfikację, solidny smartfon ze średniej półki.
- Realme 16 Pro+ bardzo pozytywnie zaskoczył mnie udanym aparatem i użytecznymi funkcjami AI, szczególnie powiązanymi w fotografią.
- Dużą wadą smartfonu jest obudowa, która bardzo łatwo zbiera widoczne odciski palców.
Realme 16 Pro+ występuje w dwóch wariantach – czarnym oraz nieskromnym. Czyli złotym. Oba mają ten sam problem, o czym za moment.
Najpierw o tym, że wiele rzeczy przyciąga tutaj wzrok. Z przodu jest to ekran chroniony szkłem zakrzywionym na każdym boku. Z lewej i prawej mocniej, na górze i na dole mniej. Nie ma to kompletnie żadnego zastosowania praktycznego, zwyczajnie efektowniej wygląda. No i nie znajdziemy folii, która nam przykryje całe szkło, zajmie ona wyłącznie jego płaską część.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Z tyłu realme 16 Pro+ wygląda bardzo efektownie, szczególnie w złotej wersji. Ten dziwny materiał, który tu mamy to skóra ekologiczna. Miękka, przyjemna w dotyku i sprawiająca wrażenie trwałej. Nie zauważyłem tendencji do zbierania zarysowań, to powinno wyglądać świeżo przez długi czas.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Wzrok przyciąga też to, co jest największą wadą w konstrukcji realme 16 Pro+, czyli korpus i wyspa aparatów. Choć korpus jest plastikowy to robi pozytywne wrażenie i nie mamy wrażenia trzymania smartfonu źle wykonanego. Jego problemem jest jednak to, że się błyszczy. W wersji złotej na złoto, w czarnej na srebrno i jak magnes przyciąga kurz i odciski palców. Jeszcze gorzej jest z wyspą aparatów, która się okrutnie palcuje i niestety te dwa elementy projektantom ewidentnie nie wyszły. Choć sama wyspa jest ładnie wpasowana i nie wystaje zbyt mocno.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Dodajmy jeszcze, że obudowa ma wymiary 162,5 x 76,3 x 8,5 mm i waży 203 gramy. Jest wodoodporna, zgodnie z normą IP68 oraz IP68K, więc teoretycznie wytrzymuje strumień wody o wysokim ciśnieniu oraz zanurzenie na głębokości 2 metrów przez 30 minut.
realme 16 Pro+ ma duży, przyciągający wzrok ekran

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Zakrzywiony na bokach ekran realme 16 Pro+ ma przekątną aż 6,8 cala. Wyświetla obraz o rozdzielczości 1280 x 2800 pikseli przy 144 Hz odświeżaniu obrazu. Ekran jest bardzo dobrej jakości. Ma perfekcyjną czerń i ładne, głęboko nasycone kolory. Jest zdecydowanie jednym z najlepszych w swojej półce cenowej.
Realme chwali się, że jego szczytowa jasność to 6500 nitów i pewnie w warunkach laboratoryjnych, jak skierujemy na ekran odpowiednio silny strumień światła, na jakimś malutkim wycinku da się taką wartość uzyskać. Historia zna takie przypadki, również w realme. Odsuwając marketing na bok, realna jasność w trybie automatycznym sięga prawie 1800 nitów, co jest bardzo dobrą wartością. Ekran jest czytelny nawet w bardzo silnym słońcu.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Choć wyświetlacz jest bardzo dobry to trochę szkoda, że jest dokładnie taki sam, jak w poprzedniku.
Oppo Find X9 Ultra – wiem ile kosztuje i zrobiłem nim pierwsze zdjęcia
Realme zachowuje oryginalny wygląd nakładki systemowej
Siostrzana marka Oppo w ostatnim czasie bardzo mocno poszła w kierunku upodabniania interfejsu smartfonów do iOS Apple’a. Realme ma co prawda kilka podobnych elementów, jak wygląd folderów oraz wariację na temat Dynamic Island, ale ogólnie system pozostaje całkiem oryginalny.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Mamy do dyspozycji sporo opcji personalizacji, w tym zmianę kształtu ikon, ich siatkę, jest też możliwość skorzystania z gotowych motywów. Od efektownych, po całkowicie nieczytelne, ale każdy ma swój gust, jest tu w czym wybierać. Osobiście bardzo chwalę sobie możliwość mocnego rozszerzenia siatki ikon. Lubię mieć na ekranie dużo rzeczy i realme 16 Pro+ na to pozwala.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Wydajność jest typowa dla smartfonów ze średniej półki. Połączenie procesora Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4 z 8 lub 12 GB pamięci RAM daje nam zapas mocy wystarczający na codzienną, płynną pracę oraz korzystanie z funkcji AI, a także granie w większość gier. Wydajności zabraknie nam tylko przy najbardziej wymagających tytułach, przy wysokich ustawieniach graficznych. Jeśli kogoś interesują cyferki, to w benchmarku AnTuTu realme 16 Pro+ wykręca ponad 1,13 mln punktów.
Test Motorola Signature – najlepsza Motorola w historii. Tylko kto ją kupi?
Realme 16 Pro+ to całkowicie bezproblemowy smartfon
Osoby szukające w realme 16 Pro+ niezawodnego narzędzia komunikacji nie będą zawiedzione. Do dyspozycji mamy pełny pakiet łączności – 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.4, obsługę różnych systemów nawigacyjnych oraz NFC do płatności zbliżeniowych. Wszystko to działa bez zarzutów.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Realme 16 Pro+ bardzo dobrze wychwytuje zasięg sieci komórkowej, nawet w miejscach ze słabszym sygnałem. Nie miałem ani razu problemów z pracą Wi-Fi czy działaniem z innymi urządzeniami przez Bluetooth, w tym zegarków, słuchawek oraz drukarek.
Jakość rozmów jest bardzo dobra, a smartfon bez problemu obsługuje VoLTE oraz Wi-Fi Calling. Pochwalić trzeba też całkiem przyzwoite głośniki stereo.
Realme 16 Pro+ może się pochwalić ogromną baterią
W realme 16 Pro+ znajdziemy ogniwo o pojemności aż 7000 mAh, co cały czas nie jest często spotykane w smartfonach przeznaczonych na rynek europejski. To oczywiście ma przełożenie na czas pracy i w dni, kiedy nieco mniej korzystałem ze smartfonu bateria spokojnie wystarczała mi na dwa dni działania. Jeśli ktoś szuka głównie narzędzia komunikacji to pewnie i trzy dni będą do zrobienia. Z kolei aktywni użytkownicy będą mieć problem, aby rozładować baterię w ciągu jednego dnia użytkowania.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Swoją drogą, najbardziej aktywnym, szczególnie mobilnym graczom, polecam grać z podłączoną ładowarką. Dzięki funkcji Bypass Charging realme 16 Pro+ zasila dostarczaną energią bezpośrednio podzespoły, z pominięciem baterii. Dzięki temu unikamy sytuacji, w której jednocześnie dostarczamy do ogniwa prąd o wysokiej mocy, a jednocześnie intensywnie je rozładowujemy.
Jeśli chodzi o ładowanie to maksymalna obsługiwana moc przewodowo wynosi 80 W, a bezprzewodowo jest to skromne 13,5 W. Przy odpowiednio szybkiej ładowarce, której oczywiście nie ma w zestawie (wymogi unijne), ładowanie do pełna trwa nieco ponad godzinę. W pół godziny doładujemy baterię do 60 proc., a w 15 minut do niecałych 40 proc.
Test Huawei Watch GT Runner 2. To nie jest tylko zegarek do biegania
Realme 16 Pro+ podpowie Ci, jak lepiej grać w gry. Choć AI najlepiej spisuje się przy zdjęciach

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Jak nie jestem fanem pchania do smartfonów kolejnych funkcji AI, tak muszę przyznać, że w realme 16 Pro+ są one zrobione dobrze. Choć nie wszystkie rozumiem.
Taką funkcją jest AI Gaming Coach. Tak, trener gamingowy. Jego zadaniem jest analiza naszej rozgrywki, a następnie podpowie nam, co możemy poprawić, aby uzyskać lepsze wyniki. W grach sieciowych może i ma to sens, ale czy przecież nie o to chodzi w grach, aby zdobywać doświadczenie i stawać się lepszym?

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Naprawdę przydatne są funkcje AI powiązane ze zdjęciami. A przynajmniej większość z nich. Główną możliwością sztucznej inteligencji jest edycja zdjęć na podstawie naszych poleceń. Te wydajemy wprost pisząc mu, co konkretnie chcemy zrobić. Co przyciemnić, co rozjaśnić, jaką część lub element kadru zamienić i działa to zaskakująco sprawnie. Podobnie jak usuwanie niechcianych osób lub obiektów z kadru. AI potrafi też usunąć odblaski np. z szyb albo pozbyć się mgły, lepiej wykadrować zdjęcie, poprawić oświetlenie twarzy portretów i to wszystko też wypada naprawdę dobrze. Nie są to chamskie, mocno rzucające się w oczy efekty albo coś, co drastycznie obniża jakość fotografii.
Bardzo efektowną funkcją jest modyfikacja portretów. Do wyboru mamy kilka efektów, które są nakładane na zdjęcie i może zamiast tłumaczyć, pokażmy to na konkretnym przykładzie. To jest oryginalne zdjęcie:

A tak wyglądają efekty stworzone przez AI:







Jedyną funkcją AI związaną ze zdjęciami, która nie przypadła mi do gustu jest AI Style Me. Wrzucamy zdjęcie osoby, a algorytm przestylizowuje całość np. na scenerię zimową, letnią czy biznesową. Bywa tak, że wygenerowana postać nie do końca przypomną faktycznie sfotografowaną osobę.
Co dalej w AI piszczy? Transkrypcje, streszczenia tekstu, automatyczne notatki, inteligentne wyszukiwanie wraz z funkcję circle to search, nagrywanie np. spotkań, czyszczenie szumów i następnie transkrypcja… To w zasadzie taki rynkowy standard i mogę tu powiedzieć w zasadzie – wszystko jest i działa.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Nie dogadałem się z jedną rzeczą i jest to dopasowywanie ekranu za pomocą AI. Tak, to nie jest już automatyczne dopasowanie jasności, a całe sztuczno-inteligentne zarządzanie… Niemniej, trochę się nakombinowałem z szukaniem co się stało, jak pierwszy raz zobaczyłem, że wieczorem ekran nagle zrobił się czarno-biały. Smartfon uznał, że tak będzie lepiej dla kondycji mojego wzroku.
Bardzo nie wierzyłem w aparat realme 16 Pro+. Mój błąd, moja wina…
Do aparatu realme 16 Pro+ podszedłem bardzo stereotypowo. Tak, nie powinienem, ale co poradzić. To efekt dwóch czynników i pierwszym z nich jest specyfikacja, która nie rzuca na kolana. Tak, aparat główny o rozdzielczości 200 Mpix robi wrażenie cyferkami, ale już sama matryca jest przeciętnej wielkości – 1/1.56 cala. Obok niego mamy aparat portretowy z małą matrycą – 1/2.76 cala o rozdzielczości 50 Mpix z obiektywem o ekwiwalencie ogniskowej ok 80 mm i stawkę zamyka słabiutki aparat z obiektywem ultraszerokokątnym i rozdzielczości 8 Mpix. Czynnik drugi to zapewnienia realme, że 16 Pro+ to smartfon fotograficzny. Z taką specyfikacją? W tej cenie?! Już widziałem trochę podobnych zapowiedzi i to nie kończyło się dobrze. No i teraz muszę wszystko odszczekać.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Aparat realme 16 Pro+ bardzo mocno mnie zaskoczył. Najbardziej zrobił to aparat portretowy, który rejestruje zaskakująco dużo szczegółów, a zdjęcia nie robią wrażenia cyfrowo przeostrzonych, co dzieje się czasem wtedy, kiedy algorytmy próbują schować niedoskonałości. Tutaj wypada to naprawdę dobrze, nawet w nieco słabszym oświetleniu. Kolory są dobre, podobnie balans bieli i trzeba tylko pamiętać o tym, że to nie jest aparat do zdjęć z bliska. Najlepiej sprawdza się przy nieco bardziej oddalonych obiektach.

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Aparat główny jest bardzo dobry. Bardzo dobre kolory, dużo szczegółów, brak zniekształceń wynikających z zastosowania szerokokątnego obiektywu. Nawet przy zdjęciach nocnych wypada bardzo przyzwoicie. Rozdzielczość 200 Mpix pozwala na skorzystanie z praktycznie bezstratnego 2-krotnego przybliżenia, więc lekki zoom, bez konieczności przełączania się na aparat z teleobiektywem, jak najbardziej wchodzi w grę.
Jedyne, z czym miałem rację przez rozpoczęciem korzystania z realme 16 Pro+ jest aparat z obiektywem ultraszerokokątnym. Malutka matryca, niska rozdzielczość, to nie mogło się udać i się nie udało. Poza efektownie szerokim kątem dostajemy niewiele szczegółów, słabe kolory i więcej papki w tle, niż faktycznego obrazu. Nie można mieć wszystkiego.
Zdjęcia przykładowe wykonane realme 16 Pro+:



















Do tego mamy sporo dodatkowych funkcji, jak choćby trenera AI, który automatycznie kadruje nam zdjęcia. Podpowiada, jak i w którą stronę przesunąć aparat oraz sam dobiera zoom, jeśli jest potrzebny. Jest też sporo różnych filtrów, efektów oraz dwa profile kolorystyczne – naturalny i vibrant z bardziej podbitymi kolorami i kontrastem.
vivo X300 Ultra debiutuje na polskim rynku. Jest drogo, czy za drogo?
Realme 16 Pro+ zaskoczył mnie znacznie bardziej, niż się spodziewałem

realme 16 Pro+ (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Byłem święcie przekonany, że realme 16 Pro+ będzie tylko kolejnym smartfonem ze średniej półki, który nie wniesie na rynek nic nowego. Miło jest się pomylić.
To bardzo udany smartfon, szczególnie pod kątem ekranu, aparatu oraz baterii i czasu pracy na pojedynczym ładowaniu. Dokłada do tego dobrą nakładkę systemową, dobrą wydajność oraz wzorowo sprawdza się jako narzędzie komunikacji.
Jedynym zgrzytem, jaki mam z realme 16 Pro+ są paskudnie palcujące się elementy obudowy. Wyspa aparatów jest praktycznie cały czas pokryta odciskami palców i nie zliczę ile razy musiałem ją wycierać, aby dobrze wyglądała na zdjęciach. Szkoda, bo obudowa wygląda ciekawie, ekologiczna skóra na tylnym panelu robi bardzo pozytywne wrażenie, tylko te błyszczące elementy mocno psują odbiór.
realme 16 Pro+ jest dostępny w dwóch wariantach – 8/256 GB kosztuje 2 299 zł, a 12/512 GB 2 499 zł. Jeśli planujesz korzystać ze smartfonu przez co najmniej 2-3 lata, warto dopłacić do wyższej wersji pamięciowej, a różnica cenowa nie jest duża. realme 16 Pro+ zdecydowanie polecam, a gdyby z czasem jego cena spadła poniżej 2 000 zł, to będę polecać go jeszcze bardziej.


