Reklama
Reklama
Reklama

Wyciek danych ofiar sprawcy z Kłodzka. Sąd szuka winnych błędu

akta sprawy
Wyciek danych z Sądu Okręgowego w Świdnicy. (fot. Andrzej Jackowski / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Sąd Okręgowy w Świdnicy przesłał do Urzędu Miasta w Kłodzku odpis prawomocnego wyroku dotyczącego Przemysława L., w którym znalazły się dane ofiar. Dokument zawierał ich imiona i nazwiska oraz opisy czynów skazanego. Informacje wyciekły z urzędu. – Przyznaję, nie zostały zanonimizowane dane osobowe osób pokrzywdzonych – powiedziała Zero.pl rzeczniczka świdnickiej prokuratury, sędzia Agnieszka Połyniak.

  • O sprawie jako pierwszy poinformował wrocławski dziennikarz Marcin Torz, publikując doniesienia o korespondencji sądowej, która trafiła do kłodzkiego magistratu.
  • Sąd przekazał urzędowi odpis wyroku w związku z wykonaniem orzeczonego wobec Przemysława L. zakazu posiadania psów.
  • W dokumentach nie zanonimizowano danych osobowych pokrzywdzonych. Znalazły się w nich imiona i nazwiska oraz opisy czynów przypisanych skazanemu.
  • Jak podkreśliła rzeczniczka, zgodnie z przepisami Kodeksu karnego wykonawczego odpis wyroku przekazywany do wykonania nie powinien zawierać danych osób pokrzywdzonych. 

– Przyznaję, nie zostały zanonimizowane dane osobowe osób pokrzywdzonych, które zostały wskazane w opisach czynów przypisanych skazanemu – powiedziała Zero.pl sędzia Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, odnosząc się do sprawy.

Jest wyrok w sprawie 45-latka z Kłodzka. Przestępstwa seksualne wobec dzieci i zwierząt

„Nie powinien zawierać danych osób pokrzywdzonych”

Jak wyjaśniła, sąd skierował do wykonania prawomocny wyrok wobec Przemysława L. i przesłał jego odpis do burmistrza Kłodzka. Chodziło o wykonanie środka karnego w postaci zakazu posiadania psów na 15 lat. Do urzędu trafił zarówno odpis wyroku Sądu Okręgowego, jak i wyrok Sądu Apelacyjnego zmieniający wcześniejsze rozstrzygnięcie.

Reklama
Reklama

W dokumentach znalazły się dane osobowe osób pokrzywdzonych oraz opisy czynów, których dopuścił się skazany. – Korespondencja trafiła do tzw. biura podawczego i tam urzędnicy otworzyli korespondencję. Nie wiem, jaki jest dokładnie obieg dokumentów w Urzędzie Miasta Kłodzka. Zawartość tej korespondencji, tak powiem, trafiła nie tylko przed oczy burmistrza, ale również innych osób – mówi sędzia Połyniak.

Sprawa pedofila z Kłodzka. Psycholog wyjaśnia, na jakie zachowania dzieci zwracać uwagę

– Kodeks karny wykonawczy w artykule 180, wskazuje, że taki odpis wyroku, który przekazuje się do wykonania, nie powinien zawierać danych osób pokrzywdzonych – dodała rzecznik.

Na nasze pytanie o wyciągnięcie ewentualnych konsekwencji za popełniony błąd, rzecznik zapowiedziała analizę kolejnych etapów obiegu dokumentów. Sąd ma ustalić, kto podejmował decyzje dotyczące przygotowania korespondencji i dlaczego wyrok został wysłany bez anonimizacji. – Będziemy ustalać, gdzie, w którym momencie doszło do tego, że ktoś podjął decyzję o tym, żeby wyrok w takiej postaci został wysłany poza obręb sądu – zaznaczyła.

Reklama
Reklama

Dane mogły zobaczyć osoby w urzędzie

Na razie nie ustalono oficjalnie, ile osób zapoznało się z dokumentacją ani czy i w jakim zakresie jej treść została przekazana dalej. Nie wiadomo również, czy doszło do szerszego rozpowszechnienia danych pokrzywdzonych.

Wrocławski dziennikarz Marcin Torz informował ponadto, że burmistrz Kłodzka miał zarządzić komisyjne zniszczenie dokumentów. 

Jak udało nam się ustalić, zarządzenie sędziego kierujące wyrok do wykonania nosi datę 7 października. Ponieważ sprawa została ujawniona dopiero we wtorek, sąd musi najpierw odtworzyć przebieg zdarzeń i ustalić osoby odpowiedzialne za poszczególne czynności.

Sprawa z Kłodzka. Prawomocny wyrok wobec Przemysława L.

Przemysław L. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko dzieciom i zwierzętom. Sprawa, która wywołała szerokie poruszenie, dotyczyła również krzywdzenia małoletnich, wykorzystywania seksualnego.

W związku z wydarzeniami z Kłodzka toczy się również postępowanie dotyczące Kamili L., matki pokrzywdzonej dziewczynki i byłej działaczki Koalicji Obywatelskiej. W pierwszej instancji kobieta została skazana na 6 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Prokuratura domaga się surowszego wyroku, a obrona uniewinnienia. 30 listopada w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu odbędzie się rozprawa apelacyjna.

Reklama
Reklama

Może Cię zainteresować:

Reklama
Reklama