
Zwycięstwo Łukasza Gibały nad Moniką Piątkowską w drugiej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa uruchomiło dyskusję o możliwych konsekwencjach dla krajowej polityki. Prof. Kazimierz Kik przestrzega przed prostym przenoszeniem krakowskiego wyniku na całą Polskę. Politolog dr Maciej Onasz zwraca uwagę na znaczenie lokalnej specyfiki, kampanijnej strategii i politycznych narracji.
- Prof. Kazimierz Kik uważa, że wynik krakowskich wyborów nie przesądza o szansach Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych. – Kraków ma własną specyfikę polityczną i społeczną – mówi Zero.pl.
- Dr Maciej Onasz podkreśla, że wybory samorządowe na poziomie gminnym nie powinny być traktowane jako miarodajny sondaż ogólnopolskich nastrojów.
- Porażka Moniki Piątkowskiej mimo poparcia znanych osób może wskazywać na ograniczoną siłę rekomendacji celebrytów i politycznych autorytetów.
- Onasz zwraca uwagę, że odmowa udziału w debacie może osłabić kandydata, który nie jest faworytem i potrzebuje okazji do przekonania do siebie wyborców.
Co mówi Kraków?
Zwycięstwo Łukasza Gibały w drugiej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa i porażka Moniki Piątkowskiej, popieranej przez Koalicję Obywatelską, stały się punktem wyjścia do szerszej dyskusji. Czy wynik w jednym z największych polskich miast może być ostrzeżeniem dla Donalda Tuska przed wyborami parlamentarnymi?
W nocy PKW podała oficjalne wyniki. Rano Gibała ruszył na ulice Krakowa
Zapytani o to eksperci zwracają uwagę na kilka kwestii: specyfikę Krakowa, ograniczoną siłę poparcia znanych osób oraz znaczenie decyzji podejmowanych przez samych kandydatów w trakcie kampanii. Jednocześnie przestrzegają przed wyciąganiem z jednego wyniku zbyt daleko idących wniosków.
Prof. Kazimierz Kik podkreśla, że porażka kandydatki popieranej przez Donalda Tuska nie oznacza automatycznie, że Koalicja Obywatelska jest skazana na słabszy wynik w wyborach parlamentarnych. Jak zaznacza, lokalnego głosowania nie należy utożsamiać z ogólnopolską oceną rządu czy całego obozu politycznego.
– Mamy dwa wydarzenia, które sobie przeczą. Z jednej strony w Krakowie przegrywa kandydatka wspierana przez Koalicję Obywatelską, osobiście przez Tuska i ministra spraw zagranicznych, Sikorskiego. Z drugiej strony notowania, czy analizy poparcia społecznego dla Koalicji – rosną – mówi prof. Kik.
Politolog zwraca uwagę na szczególny charakter Krakowa. Przez 22 lata miastem rządził Jacek Majchrowski, związany wcześniej z lewicą, dlatego – jak argumentuje Kik – nie można traktować Krakowa jako miasta reprezentującego wyłącznie elektorat Koalicji Obywatelskiej. Znaczenie mają również lokalne przyzwyczajenia, oczekiwania mieszkańców i ich stosunek do samorządu.
Nurty i „nurciki” prawicy
W ocenie profesora zwycięstwo Gibały należy rozpatrywać przede wszystkim w kontekście krakowskim. Sam wynik nie przesądza ani o przyszłych szansach Donalda Tuska, ani o tym, że ewentualne osłabienie obozu rządzącego automatycznie przełoży się na zwycięstwo prawicy. – Prawica w Polsce jest bowiem podzielona na kilka nurtów, a nawet „nurcików” – mówi prof. Kik.
Podobnie na sprawę patrzy dr Maciej Onasz. Jego zdaniem wybory samorządowe na poziomie samorządowym mają ograniczoną wartość prognostyczną dla wyborów parlamentarnych. Mogą natomiast stać się materiałem do budowania politycznych narracji.
– Te wybory nie mają funkcji ekstrapolacyjnej, mogą być wykorzystane w bieżącej rywalizacji – wskazuje politolog. Oznacza to, że partie mogą przedstawiać wynik jako dowód na słabość przeciwnika albo potwierdzenie własnych szans, choć sam rezultat nie daje podstaw do tak daleko idących wniosków.
Poparcie celebrytów nie wystarczy?
Jednym z wątków kampanii była lista osób publicznych i polityków wspierających Monikę Piątkowską. Kandydatka mówiła o poparciu byłych prezydentów Krakowa, a do jej zwolenników należały również znane postaci życia publicznego i kulturalnego, m.in. żona Andrzeja Wajdy. Mimo tego Piątkowska nie zdobyła prezydentury.
Prof. Kik uważa, że w Krakowie znaczenie ma silne poczucie lokalnej tożsamości. – Mieszkańcy mają własne poglądy i nie muszą kierować się opiniami aktorów czy znanych osób – uważa politolog. Profesor rozszerza tę obserwację na szerszy problem: jego zdaniem znaczna część wyborców podejmuje decyzje pod wpływem emocji, a nie wyłącznie racjonalnej oceny argumentów przedstawianych przez elity.
Dr Onasz zauważa natomiast, że osłabienie wpływu elit na decyzje wyborcze nie jest nowym zjawiskiem. Jego zdaniem istotny był także charakter udzielanego poparcia. – Szczególnie ryzykowne było zaangażowanie w kampanię Aleksandra Miszalskiego, który popierał kandydatkę, a sam niedawno stracił stanowisko – mówi dr Onasz.
Odmowa debaty mogła zaszkodzić Piątkowskiej?
Drugi istotny wątek dotyczy strategii kampanii. Monika Piątkowska odmówiła udziału w proponowanej przez Gibałę debacie, w której kandydaci mieliby zadawać sobie nawzajem pytania. Czy mogło to wpłynąć na wynik?
Dr Onasz uważa, że uchylanie się od debaty może być problemem szczególnie dla osoby, która nie jest faworytem. – Takie spotkanie daje możliwość przedstawienia własnych argumentów, skonfrontowania się z konkurentem i przekonania do siebie niezdecydowanych wyborców – mówi.
– W przypadku Piątkowskiej koszt odmowy mógł być większy niż ryzyko związane z samym udziałem w debacie – dodaje politolog z Uniwersytetu Łódzkiego.
Druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Łukasza Gibały, który zdobył 62,12 proc. głosów. Jego rywalka, popierana przez KO i PSL Monika Piątkowska, uzyskała 37,88 proc. Frekwencja wyniosła 44,27 proc.

