
Dla polityków PiS Mateusz Morawiecki stał się zdrajcą. Jest jednak kimś innym – heretykiem polskiej prawicy. Nie dlatego, że porzucił konserwatyzm, lecz dlatego, że od lat próbuje przekonać prawicę do czegoś, co dla dominującego nurtu brzmi niemal jak herezja: że sama obrona tożsamości i radykalna krytyka Donalda Tuska nie wystarczą, jeśli nie towarzyszy im projekt nowoczesnego państwa.





