„Polityka lekowa państwa” to najistotniejszy dokument strategiczny dotyczący bezpieczeństwa lekowego państwa i naszych kierunków rozwoju. Brzmi nudno i technicznie? Niesłusznie. Od tego dokumentu zależy, w którą stronę państwo będzie pchało wart miliardy złotych rocznie rynek farmaceutyczny.
Na to patrzy cały międzynarodowy biznes – czy przykładowo państwo będzie bardziej wspierać zagranicznych producentów najnowocześniejszych leków, czy polskich producentów medykamentów ciut starszych, ale tańszych.
Cztery lata czekania i nic
Ostatnia „Polityka lekowa państwa” zakreślała horyzont działania do 2022 r. Przypominam: mamy rok 2026. Resort zdrowia długimi latami zwlekał z przygotowaniem nowego dokumentu. Właściwie nie wiadomo dlaczego.
Gdy więc zapowiedziano publikację dokumentu podczas 35. Forum Ekonomicznego w Karpaczu, cała branża farmaceutyczna wstrzymała oddech. Resort wskazał, że zaprezentuje dokument obejmujący strategię na lata 2026-2030.
Wielkim zaskoczeniem dla wszystkich było więc, że żaden dokument zaprezentowany nie został. Odpowiedzialna za temat wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk i dyrektor departamentu w resorcie pokazali wszystkim... prezentację multimedialną. Już na pierwszym slajdzie zaznaczono, że strategia dotyczyć będzie lat 2027-2032, więc urzędnicy pogubili się nawet z datami.
Sztuczna inteligencja w ministerstwie
Najgorsze jednak było to, co znalazło się na prezentacji. Przez godzinę bowiem przedstawiciele MZ czytali to, co znalazło się na slajdach wygenerowanych w oprogramowaniu ze sztuczną inteligencją.
Skąd to wiem? Jedno to graficzny sznyt prezentacji. Ale to przecież nic złego – mądre korzystanie z AI należy chwalić, a nie ganić.
Gorzej, że w tekście roiło się od niegramatycznych konstrukcji a w przypadkowych miejscach pojawiały się zagraniczne słowa. Przykładowo zamiast polskiego „zarówno” dostaliśmy jakże światowe „tanto”. Typowe dla sztucznej inteligencji artefakty.
Co gorsza, najwyraźniej nikt prezentacji przed jej publikacją nie przejrzał.
Resortowa fuszerka
Wyobraźcie sobie, że deweloper po czterech latach opóźnienia zaprasza klientów na uroczyste otwarcie nowego osiedla, a na miejscu, na ubitej ziemi, na której miał stać blok, pokazuje im wizualizację kuchni. To właśnie dostaliśmy, tylko w odniesieniu nie do osiedla, lecz do jednego z kluczowych sektorów polskiej gospodarki.
I ktoś z Was oczywiście może powiedzieć: czepialstwo. Każdemu może zdarzyć się literówka, błąd. Owszem, zdarza się. Gdy student pomyli się w prezentacji na ćwiczeniach, świat się nie skończy.
Kiedy jednak wiceminister zdrowia prezentuje na jednym z najważniejszych wydarzeń gospodarczych w kraju strategiczne założenia państwa i pokazuje slajdy wyglądające, jakby nikt ich nawet porządnie nie przeczytał, problemem przestaje być literówka.
Nawet nie chodzi o to, że w prezentacji zostały przypadkowe słowa. Idzie o to, że przez cztery lata państwo nie stworzyło nowej polityki lekowej, a kiedy wreszcie miało ją pokazać, okazało się, że nie ma czego pokazywać.
Ale podobno dostaniemy dokument pod koniec września. Tak powiedzieli eksperci Ministerstwa Zdrowia, rozpoczynając prezentację. Albo na początku października. Tak powiedzieli ci sami eksperci, kończąc prezentację.
No, od razu człowiek czuje się bezpieczniej.


