
Reforma ochrony zdrowia zapowiadana po aferze w Szpitalu Południowym nie wejdzie w życie w pierwotnie zakładanym terminie. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała 12-miesięczne vacatio legis dla przepisów ograniczających czas pracy i wynagrodzenia medyków. W sieci pojawiły się krytyczne komentarze.
- Rząd zapowiadał limity czasu pracy i wynagrodzeń medyków po ujawnieniu nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, opisanych po raz pierwszy przez portal Zero.pl.
- W ostatnim wywiadzie minister zdrowia poinformowała, że nowe przepisy mają wejść w życie 12 miesięcy po uchwaleniu ustawy.
- Patryk Słowik i Anna Wittenberg zwrócili uwagę na związek między odroczeniem reformy a wygasaniem zainteresowania aferą szpitalną.
Rząd przesuwa w czasie planowane zmiany w ochronie zdrowia dotyczące m.in. czasu pracy i wynagrodzeń medyków. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że resort proponuje, aby ustawa weszła w życie po 12 miesiącach od jej uchwalenia. Pierwotnie zakładano, że nowe zasady zaczną obowiązywać od początku 2027 r.
Pakiet zmian był zapowiadany w następstwie dyskusji o funkcjonowaniu szpitali, w tym po ujawnieniu sprawy przez Zero.pl Dawida Kacprzyka i nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. Przypadek lekarza-radnego Koalicji Obywatelskiej, który według ujawnionych danych przepracował w placówce w 2025 r. 3976 godzin, stał się jednym z symboli debaty o organizacji pracy medyków.
Kacprzyk, lekarz i samorządowiec, znalazł się w centrum zainteresowania po ujawnieniu informacji o jego zarobkach oraz liczbie przepracowanych godzin. Sprawa wywołała pytania o możliwość łączenia pracy w kilku miejscach, sposób rozliczania dyżurów oraz nadzór nad organizacją pracy w szpitalach.
„Jest syf, trzeba coś obiecać”
Teraz Ministerstwo Zdrowia tłumaczy przesunięcie koniecznością przygotowania placówek do nowych zasad. Jak wyjaśniała Sobierańska-Grenda, podczas konsultacji pojawiło się wiele pytań dotyczących m.in. obowiązku zatrudnienia lekarza na co najmniej połowę etatu w jednym szpitalu. Resort chce dać placówkom czas na przeorganizowanie się.
Planowane zmiany obejmują również maksymalną stawkę godzinową oraz rozwiązania dotyczące jawności konkursów w szpitalach. Ministerstwo prowadziło w tej sprawie konsultacje z dyrektorami placówek i samorządami zawodowymi. Projekty zostały skierowane do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Do decyzji resortu odniósł się na platformie X dziennikarz Zero.pl Patryk Słowik, który ujawnił aferę w Szpitalu Południowym.
„Reforma w ochronie zdrowia zapowiedziana przez premiera Tuska po sprawie Szpitala Południowego odroczona o co najmniej rok. Stały motyw: jest syf, trzeba coś obiecać. Sprawa przysycha, więc obietnicy nie dotrzymujemy” – napisał.
„Afera szpitalna ułagodzona?”
Podobnie sytuację skomentowała naczelna Zero.pl Anna Wittenberg.
„Afera szpitalna ułagodzona? Ułagodzona. To teraz nie trzeba przypominać co pół roku...” – napisała na X.
Sama sprawa warszawskiego szpitala nie ograniczała się jednak wyłącznie do kwestii zarobków. W toku debaty pojawiły się także pytania dotyczące bezpieczeństwa pacjentów i organizacji pracy. Według informacji przedstawionych przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka do prokuratury od 2023 r. wpłynęło 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym; pięć spraw pozostawało w toku.
Kontrole prowadzone w stołecznych placówkach ujawniły ponadto przypadki bardzo długich okresów pracy. W jednym z opisanych przypadków audyt wskazał na dyżur trwający 110 godzin, czyli niemal pięć dób.
Co dokładnie zmieni rząd?
Według obecnych założeń nowe regulacje mają ograniczyć możliwość niekontrolowanego kumulowania pracy i wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Resort chce również zwiększyć przejrzystość konkursów na stanowiska w szpitalach. Ministerstwo podkreśla, że konsultacje mają pozwolić dopracować rozwiązania przed ich wejściem w życie.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest obowiązek zatrudnienia w wymiarze co najmniej połowy etatu w jednym szpitalu. Ministerstwo analizuje również limity wynagrodzeń oraz zasady dotyczące udziału kosztów pracy w budżetach placówek.
Do zapowiedzi minister zdrowia odnieśli się także politycy.
„Reformy w ochronie zdrowia będa, ale po wyborach” – ocenił Janusz Cieszyński (Rozwój Plus), były wiceminister zdrowia za rządów PiS.
Marcelina Zawisza, poseł partii Razem skomentowała: „Pamiętacie obietnice premiera, że ograniczą zarobki lekarzy? No to właśnie poinformowali, że nie wydarzy się to przez najbliższe 12 miesięcy. Jak trzeba było ograniczyć dostęp do badań diagnostycznych to ministerstwo zadziałało piorunem. Jak trzeba ograniczyć milionowe wynagrodzenia to tchórzostwo wygrywa z dobrem pacjentów”.