Reklama
Reklama
Reklama

Eksplozja na Litwie. „Skontaktowałem się z polskim ministrem obrony”

Litewska armia
Litewska armia (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Na Litwie spadł i eksplodował dron. Władze w Wilnie poinformowały, że obiekt wleciał nad ten kraj od strony Polski. Resort obrony nad Wisłą nie potwierdza tych doniesień. Wcześniej, w związku z zagrożeniem z powietrza na Litwie wydano czerwony alert i zamknięto lotnisko w Kownie.

  • Minister obrony Litwy Robertas Kaunas oświadczył, że odnaleziony w niedzielę dron prawdopodobnie wleciał w litewską przestrzeń powietrzną od strony Polski.
  • Dodał, że w związku z incydentem zaproponowano Polsce wspólne śledztwo.
  • – Nasze systemy radarowe nie potwierdzają przekroczenia granicy z Polski na Litwę przez odnaleziony tam obiekt – przekazał z kolei rzecznik polskiego MON Janusz Sejmej

– Wstępnie ustalono, że obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu – powiedział dziennikarzom Kaunas cytowany przez agencje BNS.

Wcześniej Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) Litwy poinformowało w niedzielę, że prawdopodobnie szczątki drona zostały odkryte obok wsi Jodańce (Juodonys) około 10 km od granicy z Łotwą. 

Możliwe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Trwają przeszukania dwóch miejsc

Reklama
Reklama

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda oświadczył na platformie X, że „obiekt przypominający drona” eksplodował nad północną częścią kraju, stwarzając zagrożenie dla ludności cywilnej. „Nasi specjaliści pracują obecnie na miejscu” – dodał.

Polskie MON odpowiada

Rzecznik polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej przekazał PAP, że „na kierunku litewskim brak jest potwierdzenia (przez nasze systemy radarowe) przekroczenia granicy z Polski na Litwę”. 

– Jesteśmy w kontakcie ze stroną litewską – dodał. 

Czerwony alert i zamknięte lotnisko 

Oświadczenia władz w Wilnie pojawiły się kilka godzin po tym, gdy w odpowiedzi na potencjalne zagrożenie z powietrza, przed godz. 8 (ok. 7 w Polsce) w północnej części Litwy wydano czerwony alert. 

Reklama
Reklama

Litewskie Centrum Narodowego Zarządzania Kryzysowego podało, że w obliczu zagrożenia drugie co do wielkości lotnisko w kraju, Kowno, było w niedzielę tymczasowo zamknięte. 

Zimą nadejdzie „zasadniczy akord” konfrontacji z Rosją? Siewiera tłumaczy swoje słowa

Żółty stopień zagrożenia obowiązywał na Łotwie. W oświadczeniu łotewskiego wojska na Facebooku czytamy, że „niezidentyfikowany, prawdopodobnie bezzałogowy statek powietrzny” został wykryty w litewskiej przestrzeni powietrznej w godzinach od 6 do 8 (5-7 w Polsce).

Myśliwce NATO poderwane 

W związku z zagrożeniem oba kraje poderwały myśliwce NATO, a alerty na Litwie i Łotwie obowiązywały przez około 30 minut.

Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę kraje bałtyckie mierzą się z zagrożeniami w przestrzeni powietrznej z powodu ataków z użyciem dronów. Kraje bałtyckie wielokrotnie obwiniały Rosję o te incydenty; Moskwa odrzuca te oskarżenia.

W ciągu czterech lat wojny dochodziło również do naruszania litewskiej, łotewskiej i estońskiej przestrzeni powietrznej przez ukraińskie drony. Kijów przepraszał za te incydenty i oskarżał Moskwę o przekierowanie bezzałogowców poprzez zakłócanie sygnałów naprowadzających.

Reklama
Reklama