
Ponad 30 franczyzobiorców Żabki złożyło zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. W materiale Kanału Zero, zarzucają sieci m.in. niejasne rozliczenia, rozbieżności w stanach magazynowych i nierzetelne faktury. Twierdzą, że część z nich popadła w długi, choć liczyła na dochodowy biznes.
- Ponad 30 osób złożyło zawiadomienie – franczyzobiorcy chcą, by prokuratura zbadała działalność sieci i zarzucane jej nieprawidłowości.
- Zarzuty dotyczą m.in. rozliczeń i stanów magazynowych – rozmówcy Kanału Zero twierdzą, że musieli płacić za towar, który nie dotarł do sklepów, a dane w systemach zmieniały się bez ich udziału.
- Franczyzobiorcy mówią o długach i stratach – część z nich przekonuje, że rzeczywiste koszty prowadzenia sklepów i ryzyko biznesowe nie były im odpowiednio przedstawiane przed podpisaniem umów.
- W zawiadomieniu wskazano kilka możliwych przestępstw – poza oszustwem wymieniono m.in. oszustwo komputerowe oraz kwestie związane z nierzetelnymi fakturami.
Franczyzobiorcy po raz kolejny przyjechali do Warszawy, by nagłośnić swoje problemy. Tym razem zdecydowali się również na krok prawny. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyło 32 osoby, które przekazały prokuraturze dokumenty i materiały mające potwierdzać zgłaszane przez nie nieprawidłowości.
Wielka awaria w Żabkach, w sieci alarmujące wpisy. „Uważajcie”
– Chcieliśmy złożyć zawiadomienie do prokuratury. To jest oryginał razem z pendrivem, z dowodami, a tu jest kopia w celu jego potwierdzenia – mówi pani Joanna, była franczyzobiorca.
Franczyzobiorcy podkreślają, że chcą, aby sprawą zajęły się organy ścigania. Liczą również na to, że postępowanie pozwoli im uzyskać dostęp do dokumentów i doprowadzi do podjęcia dialogu z siecią.
Zarzuty dotyczą rozliczeń i stanów magazynowych
Jednym z głównych zarzutów przedstawionych w zawiadomieniu jest podejrzenie oszustwa. Według franczyzobiorców na etapie pozyskiwania partnerów sieć miała eksponować możliwe do osiągnięcia przychody, jednocześnie nie przedstawiając w wystarczającym stopniu kosztów prowadzenia sklepu i ryzyka związanego z działalnością.
Kolejny zarzut dotyczy stanów magazynowych. Franczyzobiorcy twierdzą, że dane w systemach informatycznych sklepów miały zmieniać się bez ich udziału. – Musimy płacić za towar, który nam nigdy nie przyjechał na sklep. Nie dostaliśmy tej kraty Monsterów, a i tak musimy za nią zapłacić – opisywał jeden z rozmówców Kanału Zero.
Rozmówcy wskazywali również na rozbieżności między stanami magazynowymi sprawdzanymi wieczorem i rano. Niektórzy twierdzą, że po zakończeniu współpracy odkrywali braki inwentaryzacyjne, których skala budziła ich wątpliwości.
W zawiadomieniu wymieniono także podejrzenie oszustwa komputerowego. Chodzi o zarzuty dotyczące dostępu franczyzodawcy do systemów informatycznych sklepów i zmian danych, które – zdaniem franczyzobiorców – mogły wpływać na rozliczenia.
„Nie zarabiamy, tylko wszystko przegraliśmy”
W materiale Kanału Zero franczyzobiorcy opowiadali również o obciążeniach finansowych i warunkach prowadzenia placówek. Jedna z rozmówczyń mówiła, że praca w sklepie wymagała od niej stałej obecności, także w czasie choroby, a nieobecność miała wiązać się z karami.
„Interwencja Zero” w Sosnowcu. Mieszkańcy SIM mówią o pułapce
Inna osoba kwestionowała sposób rozliczania obrotu i podatków. Jak relacjonowała, prowadziła pięć sklepów, a przy obrocie sięgającym miliona złotych otrzymywała nieco ponad 100 tys. zł. Jej zdaniem zasady rozliczeń były niejasne.
Część rozmówców mówiła o utracie majątku, zadłużeniu i poważnych konsekwencjach osobistych. Podkreślali, że przystępowali do sieci z nadzieją na prowadzenie własnego biznesu i osiąganie dochodów.
– Wszyscy myśleliśmy, że będziemy mieli swój biznes, będziemy pracować, będziemy mieli pieniądze, będziemy zarabiać. Nie, to się nie zarabia. Tylko my po prostu wszystko przegraliśmy – mówiła jedna z franczyzobiorców.
W zawiadomieniu także zarzuty dotyczące faktur
Franczyzobiorcy wskazali również na podejrzenia dotyczące wystawiania i wykorzystywania nierzetelnych faktur, a także fałszu intelektualnego i materialnego. Według przedstawionych przez nich zarzutów część dokumentów miała nie odzwierciedlać rzeczywistych transakcji gospodarczych.
Uczestnicy akcji przekonywali, że problem wykracza poza indywidualne przypadki i wymaga zbadania zasad funkcjonowania franczyzy. Apelowali także o uregulowanie tej formy współpracy przepisami, które – w ich ocenie – zapewniłyby franczyzobiorcom większą ochronę.
Może Cię zainteresować: