Reklama
Reklama
Reklama

Dowódca szwedzkiej armii ostrzega. Bałtyk wciąż kluczowy dla Rosji

Dowódca szwedzkiej armii ostrzega. Bałtyk wciąż kluczowy dla Rosji
Dowódca szwedzkiej armii ostrzega. Bałtyk wciąż kluczowy dla Rosji (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Morze Bałtyckie pozostaje strategicznym akwenem dla Rosji, mimo wzmocnienia działań NATO na rzecz jego bezpieczeństwa. Gen. Michael Claesson, naczelny dowódca szwedzkich sił zbrojnych, wskazał na skutki misji Baltic Sentry i ostrzegł przed kolejnymi zagrożeniami, w tym naruszeniami przestrzeni powietrznej i rosyjskimi prowokacjami.

  • Morze Bałtyckie pozostaje ważne dla rosyjskiego handlu i transportu. Gen. Claesson przestrzega przed określaniem go mianem „wewnętrznego jeziora NATO”.
  • NATO wzmacnia bezpieczeństwo. Misja Baltic Sentry ograniczyła liczbę incydentów dotyczących podmorskiej infrastruktury. 
  • Szwedzki dowódca wskazuje na ryzyko ataków z powietrza, prowokacji i prób sprawdzania reakcji NATO. 

Gen. Michael Claesson, który od 2024 r.  jest naczelnym dowódcą szwedzkich sił zbrojnych, odniósł się w rozmowie z PAP do zagrożeń omawianych podczas spotkania Komitetu Wojskowego NATO w Kopenhadze. Wśród najważniejszych tematów znalazły się bezpieczeństwo Morza Bałtyckiego oraz rosnące znaczenie Arktyki.

Zdaniem szwedzkiego generała oba regiony są ze sobą ściśle powiązane i należy postrzegać je jako element jednej całości strategicznej. Zaznaczył przy tym, że nie popiera określania Bałtyku mianem „wewnętrznego jeziora NATO”. Takie sformułowanie mogłoby sugerować, że Sojusz sprawuje nad nim pełną kontrolę, co nie odpowiada rzeczywistości.

Reklama
Reklama

– Na Bałtyku jest jednak duża strefa wód międzynarodowych, która pozostaje kluczowa dla Rosji – przypomniał Claesson. Jak wyjaśnił, Rosja jest w znacznym stopniu uzależniona od tego akwenu w zakresie handlu i transportu morskiego, zarówno eksportu, jak i importu. Z tego powodu jego znaczenie ma również wymiar bezpieczeństwa.

Baltic Sentry i współpraca z Polską

Generał podkreślił, że uruchomienie natowskiej misji Baltic Sentry, obejmującej m.in. intensywniejsze monitorowanie akwenu i podmorskiej infrastruktury, pozwoliło wyraźnie ograniczyć liczbę incydentów związanych z uszkodzeniami instalacji na dnie morza, zwłaszcza kabli telekomunikacyjnych.

Istotną rolę w monitorowaniu dna Bałtyku odgrywają okręty podwodne. W tym zakresie Polska współpracuje ze Szwecją. W szwedzkich stoczniach zamówiono trzy okręty dla polskiej Marynarki Wojennej. Pierwszy z nich ma trafić do Polski w 2030 r. Jak poinformował Claesson, polscy marynarze rozpoczęli już szkolenia pod okiem szwedzkich kolegów.

Czytaj także: Polski model AI zajął pierwsze miejsce w prestiżowym teście. Sukces, ale w wąskiej dziedzinie

Szwecja, która przystąpiła do NATO w 2024 r., stała się integralną częścią planów wojskowych Sojuszu. Szwedzcy żołnierze służą m.in. w Finlandii, na Łotwie i w Polsce. W grudniu w Polsce ma zostać rozmieszczona szwedzka bateria systemu przeciwlotniczego Patriot. W misję obrony przestrzeni powietrznej NATO, także nad Polską, zaangażowane są również szwedzkie myśliwce JAS 39 Gripen.

Reklama
Reklama

Arktyka zyskuje na znaczeniu

Według Claessona zagrożenia dla bezpieczeństwa nie ograniczają się do Bałtyku. Arktyka staje się coraz ważniejsza ze względu na zmiany klimatyczne, które otwierają nowe szlaki żeglugowe, oraz aktywność wojskową Rosji. Na Półwyspie Kolskim znajdują się bazy rosyjskiej Floty Północnej.

Generał przewiduje, że łatwiejsza żegluga i możliwość uzyskania dostępu do bogactw naturalnych zwiększą zainteresowanie regionem ze strony wielu państw, w tym Rosji i Chin. Arktyka ma również zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa Ameryki Północnej. Znajdują się tam instalacje wczesnego ostrzegania, których zadaniem jest wykrywanie potencjalnych ataków rakietami balistycznymi z terytorium Azji.

Czytaj także: Trump ogłasza „rozejm energetyczny” Rosji z Ukrainą

Przystąpienie do NATO oznacza dla Szwecji zasadniczą zmianę podejścia do obronności. Przez około 200 lat szwedzkie wojsko przygotowywało się przede wszystkim do obrony własnego terytorium. Obecnie bezpieczeństwo kraju ma być zapewniane również przez udział w przygotowaniach obronnych całego Sojuszu.

Ataki z powietrza i rosyjskie prowokacje

Pytany o najbardziej prawdopodobne zagrożenia dla regionu gen. Claesson wskazał na ataki z powietrza i konieczność rozbudowy systemów obrony przeciwlotniczej.

Reklama
Reklama

– Obecnie, gdy nasi ukraińscy przyjaciele utrzymują linię frontu, która angażuje 700 tys. rosyjskich żołnierzy, różnego rodzaju ataki i wtargnięcia w naszą przestrzeń powietrzną są najbardziej prawdopodobnym zagrożeniem – ocenił.

Jak zaznaczył, takie incydenty mogą powodować nie tylko fizyczne zniszczenia, lecz także wpływać na społeczeństwo i jego poczucie bezpieczeństwa. Przywołał reakcje Polaków na doniesienia o upadku rakiety lub wtargnięciu drona. Podobne zdarzenia mogłyby wywoływać takie skutki również w Skandynawii.

Claesson ostrzegł ponadto, że NATO musi być przygotowane na różne scenariusze, w tym wtargnięcie obcych sił na terytorium państwa członkowskiego i zajęcie jego niewielkiej części. Taka operacja mogłaby służyć sprawdzeniu mechanizmów podejmowania decyzji w Sojuszu.

– Znalezienie słabego punktu przeciwnika i maksymalne wykorzystanie to przecież stara, sprawdzona rosyjska tradycja – przestrzegł szwedzki dowódca.

Może zainteresuję Cię także: 

Reklama
Reklama